Gdy polski przedsiębiorca złożył ofertę handlową, to jej adresat może powołać się na prawo swego miejsca zwykłego pobytu w innym kraju. Jeżeli jednak sprzedawana jest działka w Polsce, nie da się zawrzeć umowy zgodnej z obcym systemem prawa.
W stosunkach międzynarodowych ważne są metody oceny, czy czynności prawnej w ogóle dokonano. Dotyczy to w szczególności umów. Zdarza się bowiem, że z punktu widzenia jednego systemu prawa (miejsca, w którym ktoś w życiu prywatnym złożył oświadczenie lub przedsiębiorca przedstawił ofertę) oświadczenie woli nie istnieje lub jest bezskuteczne, natomiast na mocy przepisów należących do systemu innego państwa to samo oświadczenie można uznać za ważne. Dlatego nowe prywatne prawo międzynarodowe stanowi, że przy ustalaniu, czy dokonano czynności prawnej, stosuje się przepisy dla niej właściwe.
Ważne miejsce pobytu
W praktyce najwięcej trudności pojawia się, gdy umowa jest zawierana przez kontrahentów, którzy mają miejsca swego zwykłego pobytu w różnych państwach, i co gorsza, prawo każdego z nich odmiennie określa skutki milczenia adresata oferty. Zdarza się, że jeden system zakłada, że milczenie oznacza przyjęcie oferty, a drugi przeciwnie, nie wiąże z milczeniem żadnych skutków prawnych. Po to więc, by dać polskim kontrahentom przynajmniej względną pewność obrotu, nowe prawo międzynarodowe prywatne stworzyło możliwość powołania się przez adresata oferty na prawo miejsca jego zwykłego pobytu. Oczywiście zastosowanie tej metody jest dopuszczalne tylko wtedy, kiedy prawo miejsca zwykłego pobytu adresata różni się w kwestii skutków milczenia od prawa właściwego do oceny zawarcia umowy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.