Autopromocja

Jakość materiałów na walne zgromadzenie? Metoda kopiuj/wklej wciąż stosowana

Andrzej Knap
Andrzej Knap panelista Kongresu Prawników Spółek Giełdowych SEG, prezes zarządu jednej ze spółekMedia
20 lutego 2015

Kolejny Kongres Prawników Spółek Giełdowych SEG jest doskonałą okazją do tego, by zwrócić uwagę na praktyczne problemy pojawiające się w związku z organizacją walnych zgromadzeń - pisze Andrzej Knap.

Przepis kodeksu spółek handlowych o sposobie zwołania walnego zgromadzenia i terminie publikacji stosownego komunikatu (do 26 już wszyscy umieją liczyć) przez spółki publiczne jest jasny i nie pozostawia niedopowiedzeń. Nie stwarza też problemu wysłanie informacji raportem bieżącym oraz umieszczenie ogłoszenia i niezbędnych dokumentów na stronie internetowej spółki. Z jakością tych materiałów bywa jednak różnie.

Zdarzają się projekty uchwał z błędami merytorycznymi, z wykropkowanymi polami w miejscach szczególnie akcjonariuszy interesujących, w kilku kolejnych wersjach, co rodzi pytanie, która z nich jest ostateczna. W sporadycznych przypadkach akcjonariusze dostają na walnym zgromadzeniu projekt uchwały, który różni się od tego zamieszczonego na stronie internetowej i który nie powstał w wyniku procedowania w trakcie walnego zgromadzenia. Prowadzi to w konsekwencji do niepotrzebnych przerw, zamieszania i przedłużania obrad.

Bywa również, że „precyzyjny opis procedur dotyczący uczestniczenia w walnym zgromadzeniu i wykonywania prawa głosu” oraz formularz dla pełnomocnika pochodzi z ogłoszenia innej spółki i zawiera jej nazwę w „małym druku” albo jest opatrzony datą poprzedniego walnego zgromadzenia. Wszechobecne „kopiuj/wklej” króluje! Uważajmy na to, bo poza oczywistym błędem to również powód do wstydu.

Kolejnym jasno sprecyzowanym, a mimo to generującym problemy przepisem jest ten przewidujący obowiązek wizyty akcjonariusza w biurze maklerskim (związany z dniem rejestracji uczestnictwa w walnym zgromadzeniu i zgłoszeniem chęci uczestniczenia w obradach). Mając w spółce większościowego lub też kilku głównych akcjonariuszy, warto się zainteresować, czy aby nie umknęła im w nawale innych zajęć wymieniona wizyta. Zdarzało się tak, że jednak umknęła, i było potem naprawdę dużo strachu i niepotrzebnych zupełnie nerwowych działań.

Oczywiste jest, że akcjonariusze powinni być traktowani równo, ale z tego i innych powodów miały miejsce później odwoływania walnego zgromadzenia, zdejmowanie punktów z porządku obrad, organizowanie walnego zgromadzenia „w sali obok”. W konsekwencji powstawały trudne pytania do rozstrzygnięcia bez udziału właściwych sądów: o to, czy można było tak zrobić, czy też nie, i o to, które z walnych było ważniejsze.

Pamiętajmy też, że w świetle nowelizacji kodeksu spółek handlowych zwołanie nadzwyczajnego walnego zgromadzenia to zarówno przywilej, jak i obowiązek. Wszelkie próby omijania go wpływają na ogólny wizerunek spółki na rynku.

Tematem pochodnym do wizyty akcjonariusza w jego biurze maklerskim i zgłoszenia chęci uczestnictwa w konkretnym walnym zgromadzeniu jest fakt braku odnotowania takowego przez szeroko rozumiany system biura maklerskiego i w konsekwencji brak akcjonariusza na liście pobranej przez spółkę z Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych. Jeśli akcjonariusz ma, mówiąc kolokwialnie, „papier” z biura maklerskiego, powinien móc wziąć udział w obradach walnego zgromadzenia. Winny w takim przypadku jest bowiem system, na pewno nie akcjonariusz.

Możliwość udzielenia pełnomocnictwa w postaci elektronicznej to długo oczekiwany i bardzo dobry przepis ułatwiający obecność pełnomocników akcjonariuszy na walnych zgromadzeniach. Tylko po co ten przepis komplikować, wymagając od pełnomocnika, który z niego korzysta, posiadania kompletu papierowych dokumentów w chwili stawienia się na sali obrad walnego zgromadzenia? Chyba tylko dla zasady i sztuki dla sztuki. W dalszym ciągu jest to procedura nagminna, niepotrzebnie wydłużająca proces rejestracji pełnomocnika, a zupełnie zbędna.

Przy okazji rejestracji akcjonariuszy na walnym zgromadzeniu warto pomyśleć o tym, jak powinna być skonstruowana lista obecności. Jak do tej pory nikt wiążąco nie wypowiedział się w kwestii tego, czy lista powinna zawierać wszystkich uprawnionych do uczestnictwa w obradach akcjonariuszy, czy tylko tych uprawnionych i faktycznie przybyłych. Niby rzecz nieskupiająca uwagi, ale pamiętajmy, że w spółkach publicznych jest również akcjonariat posiadający akcje imienne idący w niektórych przypadkach w kilkadziesiąt tysięcy osób! Jest potem co załączyć do protokołu notarialnego i co przeglądać, jeśli przygotowaliśmy pełną listę, a było obecnych 10 akcjonariuszy.

Dobry przewodniczący obrad walnego zgromadzenia jest gwarancją nie tylko sprawnej realizacji porządku obrad, ale i braku błędów w sposobie jego procedowania. Dobry i doświadczony w tej materii prawnik to właściwa osoba. Pozostaje jeszcze kwestia jego uprawnionej obecności na walnym zgromadzeniu, ale to już wszyscy wiedzą, jak zrobić.

Nie chciałbym się dalej zagłębiać w problematykę i merytorykę obrad walnych zgromadzeń, bo to temat rzeka, natomiast chciałbym się odnieść w tym miejscu do techniki i informatyki na walnych zgromadzeniach w kontekście systemów do głosowania i najnowszych przepisów kodeksu spółek handlowych dotyczących uczestniczenia w obradach przy wykorzystaniu środków komunikacji elektronicznej.

System informatyczny liczący głosy w głosowaniach na walnych zgromadzeniach jest już standardem i wbrew temu, co część rynku w dalszym ciągu sądzi, to raczej jego brak może generować problemy w zakresie zarówno tajności jak i poprawności liczenia głosów. Rozmaitość możliwych typów głosowań, jak: jawne, tajne, z podziałem głosów, z wyłączeniami grup akcji, z uprzywilejowaniami, z wykluczeniami poszczególnych akcjonariuszy, z dynamicznym tworzeniem grup akcjonariuszy, nie pozostawia złudzeń. Szybciej zawiedzie forma tradycyjna, kartkowa niż sprawdzony system informatyczny.

Trochę inaczej ma się sprawa z e-walnym zgromadzeniem. O ile organizowanie takowego przy kilku uczestniczących w nim zdalnie i aktywnie akcjonariuszach nie stwarza problemu i działa na rynku, o tyle trudno sobie wyobrazić sytuację, w której będzie takich akcjonariuszy kilkudziesięciu lub kilkuset, co było planowane w celu upowszechnienia instytucji walnego zgromadzenia wśród drobnego akcjonariatu. Wystarczającą dla zrealizowania tego celu jest transmisja obrad walnego zgromadzenia w internecie i dobra bieżąca komunikacja spółki z rynkiem inwestorskim. Problemy e-walnego zgromadzenia to jeszcze biała karta w orzecznictwie sądowym i chyba nie do końca warto tę kartę zapisywać, dopóki istnieją jakiekolwiek niedopowiedzenia i znaki zapytania. Te ostatnie należałoby w końcu wyjaśnić, aby nie stały się argumentem w sporach korporacyjnych.

W przededniu sezonu zwyczajnych walnych zgromadzeń pozostaje życzyć wszystkim podmiotom w nie zaangażowanych, aby były jak najmniej problematyczne i przyniosły same pozytywne doświadczenia.

VI Kongres Prawników Spółek Giełdowych, organizowany przez Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych, odbył się w dniach 17–18 lutego w Jachrance. Dziennik Gazeta Prawna i Prawnik.pl były patronami medialnymi wydarzenia

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.