Komentarz GP: Niechciane reklamacje

Małgorzata Kryszkiewicz
Małgorzata KryszkiewiczDGP
28 sierpnia 2008

Wszyscy jesteśmy konsumentami. I bez wątpienia każdy przynajmniej raz w życiu został odprawiony z kwitkiem, gdy próbował reklamować grzejnik, który chłodził, czy parasol, który przeciekał. Nie tak dawno odmówiono mi naprawy butów, za powód podając niewłaściwe użytkowanie produktu.

Sprzedawca wytłumaczył, że... nie powinnam chodzić w nich po deszczu! Takie przykłady można mnożyć. Firmy stają się coraz bardziej przebiegłe. Wiedzą, że większość klientów nie zna swoich praw. Tworzą więc bez opamiętania setki absurdalnych i niezgodnych z prawem powodów, byle tylko nie przyjąć reklamacji. Stara, dobra zasada: nasz klient, nasz pan, nie zawsze obowiązuje. Dobrze więc, że zwykły zjadacz chleba i użytkownik butów ma wsparcie w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.