Rozmawiamy z WALDEMAREM ŻURKIEM, sędzią Sądu Okręgowego w Krakowie - Zniesienie awansu poziomego zamyka drogę rozwoju dobrym sędziom z prowincji. Konieczne jest pozostawienie awansów poziomych i wprowadzenie nowych mechanizmów ustalania wynagrodzeń sędziów. Skoro jest trójpodział władzy, to sędzia powinien zarabiać tyle co minister lub parlamentarzysta.
• Ministerstwo Sprawiedliwości żąda zniesienia awansu poziomego dla sędziów sądów rejonowych i okręgowych. Czy rzeczywiście wprowadzenie dwóch dodatkowych stanowisk w sądach pociągałoby za sobą negatywne skutki dla organizacji sądownictwa powszechnego?
- Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia od samego początku popierało wprowadzenie awansu poziomego. Najważniejszym celem tej instytucji jest dowartościowanie dobrych sędziów, którzy lubią swoją pracę i z różnych względów nie chcą przechodzić do sądów wyższej instancji. Zdarza się, że ktoś po prostu chce orzekać w pierwszej instancji, ale wypadałoby awansować, bo z tym wiąże się tytuł, prestiż, wynagrodzenie i lepsze warunki pracy. Ta propozycja dawała szansę awansu bez konieczności ponoszenia wyrzeczeń związanych z radykalną zmianą swojego życia. Zniesienie takiej możliwości zamyka w szczególności drogę rozwoju dobrym sędziom z prowincji. Często awans wiąże się z koniecznością przeniesienia się do dużego miasta. Tymczasem uniemożliwiają to warunki finansowe czy sprawy rodzinne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.