Gdzie ta inflacja?
Dzisiejsze dane ze Szwecji, a także odczyty z Wielkiej
Brytanii, oraz wcześniejsze publikacje ze strefy euro, które stały się
przesłanką do zaskakującej obniżki stóp procentowych przez Europejski
Bank Centralny, zaczynają pokazywać pewną niepokojącą tendencję. Bo w
dłuższym okresie trudno sobie wyobrazić wyraźną poprawę w gospodarkach,
której tak wyczekują ekonomiści, bez jednoczesnego wzrostu presji
cenowej. To raczej sygnał niepokojącego marazmu, z którym walka może nie
być taka łatwa.