Dyrektywa o prawie autorskim nie taka straszna, jak ją wszyscy malują
- Obecnie bez żadnych zahamowań i bezkarnie korzysta się z treści
wydawnictw, nie patrząc na koszty poniesione przez wydawcę czy
pracę wykonaną przez samego dziennikarza, który de facto zawsze powinien
być potraktowany jako twórca, a wszystko odbywa
się bez żadnej rekompensaty czy wynagrodzenia z tytułu użycia prawa
autorskiego. To niejednokrotnie przecież kradzież – powiedział Krzysztof Jedlak, redaktor naczelny
DGP podczas konferencji "Dyrektywa o
prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym - nie dajmy się
zmanipulować" organizowanej przez stowarzyszenie Kreatywna Polska.