Kryszkiewicz: Sędziowska robota, cz. II
To, co zrobiła ostatnio Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, nie jest niczym niezwykłym. Tym bardziej nie jest to żadne bohaterstwo. Nie można w tym przypadku mówić także o sędziokracji. To była tylko i aż zwykła sędziowska robota. Ten, kto uważa inaczej, najwyraźniej nie rozumie, po co nam sędziowie.