Bąk: #RanyJakSięUmęczyłem, czyli o promocji Kony i nie tylko
Ostatnio znaczną część mojej aktywności w mediach społecznościowych
przeniosłem z Facebooka na Instagram. Miałem już powyżej uszu
politycznych uzewnętrznień bliższych i dalszych znajomych, Smoleńska,
aborcji, filmów o małych kotkach pijących mleczko, fotek pierwszego
śniegu, pierwszego śniegu w grudniu, braku śniegu w Wigilię, śniegu
w kwietniu itd. Na Instagramie wszystko wydaje mi się znacznie
przyjemniejsze i bardziej optymistyczne.