Choroba psychiczna nie zwalnia z odpowiedzialności za wycinkę drzew bez zezwolenia i zgody sąsiadów. Karę i tak trzeba będzie zapłacić – stwierdził w swoim wyroku Naczelny Sąd Administracyjny. W wypadku kar administracyjnych nie bada się zdrowia psychicznego sprawcy.
NSA oddalił skargę A.Z., mieszkańca Legionowa, który odwoływał się od decyzji nakładającej na niego karę za wycinkę ośmiu drzew. Wcześniej zrobił to Wojewódzki Sąd Administracyjny. Mężczyzna tłumaczył się, że nic nie pamięta, bo jest chory psychicznie, ale ani WSA, ani NSA nie przekonał. Uznały, że nie ma podstaw, by odstąpić od nałożenia kary.
Przez chorobę nie pamięta wycinki drzew
W skardze kasacyjnej do NSA A.Z. twierdził, że wyrok WSA narusza prawo materialne, bo sąd uznał, że kary administracyjne trzeba nakładać jednakowo na wszystkich, nie biorąc pod uwagę okoliczności, które mogłyby go usprawiedliwić.
Tymczasem, zdaniem A.Z., WSA i urzędnicy mieli obowiązek dokładnie wyjaśnić wszystkie okoliczności sprawy. Już podczas składania wyjaśnień w urzędzie mówił, że leczy się psychiatrycznie i nie pamięta przebiegu zdarzenia, a protokół podpisał czterema krzyżykami. Mimo to urząd miasta nie podjął żadnych działań, żeby zweryfikować jego stan zdrowia i wpływ choroby na zachowanie, a ustalenia dotyczące wycinki drzew opierał tylko na informacjach z oględzin, ignorując fakt, że A.Z. nie pamiętał zdarzenia.
Skarżący tłumaczył, że WSA co prawda zauważył, że stan zdrowia ma znaczenie przy wymierzaniu kary, ale przyjął, że A.Z. tego nie udowodnił, bo przedstawione przez niego zaświadczenie nie było orzeczeniem sądu w sprawie ubezwłasnowolnienia ani nie stwierdzało niepoczytalności.
W skardze kasacyjnej A.Z. zaznaczał, że najważniejszym celem kar administracyjnych jest funkcja prewencyjna. Osoby, które muszą przestrzegać przepisów, powinny wiedzieć, że jeśli ich nie dopełnią, grozi im konkretna kara. W przeciwnym razie karanie nie spełnia swojej roli i nie zapobiega kolejnym naruszeniom.
W związku z tym A.Z. domagał się uchylenia wyroku WSA w całości, przekazania sprawy do ponownego rozpatrzenia przez sąd pierwszej instancji.
Przy karze administracyjnej nie liczy się wina sprawcy
NSA oddalił skargę mieszkańca Legionowa. Uzasadnił to tym, że odpowiedzialność administracyjna za wycinkę drzew bez zezwolenia nie opiera się na zasadzie winy, lecz ma charakter obiektywny. Podstawą nałożenia kary administracyjnej jest samo działanie bezprawne, czyli brak uprzedniego zezwolenia na usunięcie drzew oraz brak zgody sąsiada, jeśli wymaga tego prawo. W takim wypadku nie bada się stopnia winy ani innych okoliczności, które mogłyby wyłączyć odpowiedzialność. Jasno wynika to z przepisów ustawy o ochronie przyrody, ogólnych zasad prawa administracyjnego oraz z orzecznictwa sądów administracyjnych (np. wyrok NSA z 26 lutego 2019 r., sygn. akt II OSK 907/17).
Sąd zaznaczył, że wystarczy stwierdzenie związku między działaniem osoby a wycięciem drzew, by ponosiła ona odpowiedzialność administracyjną. Ponieważ odpowiedzialność jest zobiektywizowana, nie ma znaczenia, czy właściciel wycinał drzewa sam, czy zlecił to komuś innemu, ani czy wiedział o potrzebie zezwolenia czy zgody. W tym konkretnym wypadku liczy się tylko fakt bezprawnego działania (wyrok NSA z 29 listopada 2022 r., sygn. akt III OSK 6300/21).
NSA stwierdził, że z czternastu drzew usuniętych bez zgody posiadaczy osiem wymagało zezwolenia. Wycinki dokonał A.Z., działając samodzielnie i bez zgody współwłaścicieli. Odpowiedzialność administracyjna powstaje, gdy istnieje związek między działaniem osoby a wycinką. Gdyby ktoś działał bez wiedzy właściciela, nie ponosiłby konsekwencji. W tym przypadku A.Z. faktycznie usunął drzewa, a twierdzenia o rzekomym zleceniu sprzed lat nie zostały potwierdzone, a obecni właściciele oświadczyli, że nigdy nie dawali mu zgody ani zlecenia.
Zdrowie psychiczne nie wpływa na sankcję
NSA odniósł się też do prośby A. Z. o łagodniejsze potraktowanie ze względu na jego chorobę psychiczną. Zdaniem sądu choroba nie wyłącza jego odpowiedzialności za wycinkę drzew bez zezwolenia i bez zgody posiadaczy nieruchomości. Z przedstawionego zaświadczenia lekarskiego wynika co prawda, że A.Z. leczy zaburzenia urojeniowe o podłożu organicznym, podobne do schizofrenii, ale samo istnienie choroby psychicznej nie stanowi podstawy do odstąpienia od nałożenia kary administracyjnej.
Według NSA reżim odpowiedzialności przewidziany w ustawie o ochronie przyrody nie zależy od stopnia winy ani od subiektywnej oceny sprawcy co do przebiegu zdarzeń.
Samo występowanie zaburzeń psychicznych ani deklarowany przez skarżącego brak pamięci co do własnych działań nie niweczą skutków prawnych podjętych czynności ani nie zwalniają z obowiązku poniesienia konsekwencji wynikających z prawa. Przyjęcie odwrotnego stanowiska prowadziłoby do nieuzasadnionego wyłączenia stosowania sankcji administracyjnych.
W efekcie stan zdrowia A.Z. nie jest okolicznością, która mogłaby uzasadniać odstąpienie od wymierzenia kary, zwłaszcza że brak jest orzeczenia właściwego sądu w zakresie zdolności do czynności prawnych, a ustalenia faktyczne pozwalają przypisać A.Z. sprawstwo naruszenia.
Wyrok NSA z 17 marca 2026 r.
III OSK 1249/23
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu