Propozycje nowelizacji kodeksu karnego mają cenzorski charakter i ograniczają konstytucyjne swobody, takie jak wolność słowa i wypowiedzi – ostrzegała opozycja podczas drugiego czytania w Sejmie projektu zmierzającego do skuteczniejszej walki z mową nienawiści. Jej zdaniem wejście w życie tak nieprecyzyjnych przepisów może spowodować zalanie sądów sprawami.
Projektu bronili przedstawiciele klubów wchodzących w skład rządzącej koalicji. Zgodnie z propozycjami resortu sprawiedliwości katalog przesłanek chronionych przed nienawiścią ma zostać poszerzony o takie cechy, jak: płeć, wiek, niepełnosprawność i orientacja seksualna (wśród obecnych kategorii znajdują się m.in. przynależność narodowa, rasowa lub wyznaniowa). Koalicjanci przekonywali, że to ważny krok na drodze do równości i sprawiedliwości, podkreślając, że prawo ma chronić wszystkich obywateli przed bezprawnymi czynami. Zapewniali jednocześnie, że propozycje w żaden sposób nie ograniczają prawa do krytyki.
Mowa nienawiści wynika z uprzedzeń
Jedną z najważniejszych zmian jest wprowadzenie w miejsce znamienia „z powodu jej przynależności”, znamię „w związku z”. Ma to służyć rozszerzeniu odpowiedzialności na sytuacje, w których zachowanie sprawcy wiąże się z określoną cechą grupy mniejszościowej, nawet jeśli osoba pokrzywdzona faktycznie jej nie posiada.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.