Autopromocja

Rząd chce wiedzieć, do kogo telefonujemy czy wysyłamy SMS-y. Upiera się wbrew wyrokom TSUE

inwigilacja
inwigilacjaShutterstock
24 kwietnia 2024

Po ośmiu latach wyrzekania na inwigilacyjne zapędy PiS politycy opozycji przesiedli się do ław rządowych – i od razu nabrali apetytu na nasze dane.

Jak pisaliśmy wczoraj w DGP, minister koordynator służb specjalnych chce wiedzieć, do kogo i kiedy piszemy e-maile i wiadomości w komunikatorach internetowych. Wszyscy co do jednego. Zgłaszając uwagę z taką poprawką do projektu ustawy – Prawo komunikacji elektronicznej (PKE), minister powołał się na obronność, bezpieczeństwo państwa oraz bezpieczeństwo i porządek publiczny. Najwidoczniej wszyscy jesteśmy dla niego podejrzani.

Nie lepsze zdanie o obywatelach ma resort cyfryzacji, będący tego projektu autorem. Chce bowiem – o czym alarmujemy od początku – przenieść do nowej ustawy obowiązek retencji danych z obecnie obowiązującego prawa telekomunikacyjnego. A to oznacza, że służby nadal będą miały na jedno kliknięcie dostęp do informacji o tym, do kogo telefonujemy czy wysyłamy SMS-y i gdzie wówczas się znajdujemy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.