Autopromocja

Radca prawny obiecuje klientowi w programie telewizyjnym wygranie sprawy? To ryzykowna praktyka

radca prawny
Branie udziału w popularnych programach telewizyjnych typu „Sprawa dla reportera” może się okazać ryzykowne dla prawnika.ShutterStock
16 lutego 2023

Radca prawny nie powinien obiecywać w ogólnopolskim programie, że jego mocodawca zostanie uwolniony od odpowiedzialności prawnej – uznał sąd i zasądził na rzecz klienta odszkodowanie. 

Branie udziału w popularnych programach telewizyjnych typu „Sprawa dla reportera” może się okazać ryzykowne dla prawnika. Przekonał się o tym niedawno jeden z radców prawnych, który w znanej i kontrowersyjnej audycji prowadzonej przez Elżbietę Jaworowicz powiedział o dwa słowa za dużo. Tak przynajmniej uznał Sąd Rejonowy w Olsztynie, oceniając postępowanie profesjonalnego pełnomocnika, który mamił swojego klienta obietnicą wygrania niezwykle ważnej dla niego sprawy.

Weksel i programy TV

Historia ma swój początek w 2019 r., kiedy to do kancelarii radcy prawnego zgłosił się rolnik, wobec którego został wydany nakaz zapłaty na kwotę prawie 147 tys. zł. Podstawą jego wydania był weksel in blanco, który został poręczony przez pozwanego. Podczas spotkania radca prawny przedstawił koncepcję, zgodnie z którą jego klient powinien być w tym postępowaniu traktowany jako konsument. Miało to doprowadzić do uchylenia nakazu zapłaty i oddalenia powództwa z uwagi na abuzywność deklaracji wekslowej. Radca twierdził, że sprawa jest do wygrania, i nie informował o ryzyku przegrania procesu. Poradził również klientowi, aby ten zgłosił się do programu prowadzonego przez Elżbietę Jaworowicz i emitowanego na kanale TVP 1 celem nagłośnienia swojego problemu, co też klient uczynił. Ostatecznie rolnik wraz ze swoim pełnomocnikiem wzięli udział w dwóch audycjach telewizyjnych - właśnie w „Sprawie dla reportera” oraz „Ponad prawem”.

Mimo podjętych kroków (prawnych i pozaprawnych) postępowanie, po przejściu przez obie instancje, zakończyło się negatywnie dla klienta. Dlatego też zdecydował się on wnieść przeciwko swojemu dotychczasowemu pełnomocnikowi pozew o odszkodowanie. Wskazywał w nim, że dochodzone przez niego roszczenie stanowi szkodę wynikającą z nienależytego wykonania zobowiązania przez radcę prawnego. Wskazał, że reprezentujący go prawnik nie dokonał kompleksowej analizy przepisów dotyczących prawa wekslowego (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 282). Mimo to przez cały czas prowadzenia sprawy radca z całą stanowczością zapewniał go o wygranej i w związku z tym namawiał do podjęcia obrony w ustalony przez siebie sposób, czego wyrazem był udział w dwóch wskazanych wyżej programach telewizyjnych.

Wbrew doświadczeniu i logice

Właśnie na to, co działo się w trakcie tych audycji, zwrócił uwagę Sąd Rejonowy w Olsztynie, gdy rozpatrywał pozew o odszkodowanie. Jak zauważył, na wizji z ust radcy prawnego padło następujące stwierdzenie: „Daję słowo, że tak powiem, że będzie pan uwolniony od odpowiedzialności”. SR uznał, że jest to nic innego jak złożenie obietnicy i że nie może być ono tłumaczone konwencją programu zakładającą jednoznaczność wypowiedzi. Zdaniem sądu tego typu postępowanie radcy prawnego podczas audycji emitowanej w ogólnokrajowej telewizji należy uznać za naganne. Co więcej, przeczy ono zasadom logiki i doświadczenia życiowego. Odnosząc się do znaczenia słowa „obiecuję”, które ma doniosłą wagę, sąd podkreślił, że nie powinno się „obiecywać czegoś, czego nie można spełnić, a jeśli się obieca coś, czego spełnić nie można, to powinno się wziąć na siebie odpowiedzialność użycia tak mocnego słowa”. Jak czytamy w niedawno opublikowanym uzasadnieniu wyroku, słowo „obiecuję” ma moc sprawczą wobec jego odbiorcy. Sprowadza się ona do wywołania u niego określonego obietnicą oczekiwania. „W przypadku braku wywiązania się z obietnicy powyższe oczekiwanie nigdy nie zostaje spełnione” - zauważa olsztyński sąd.

Podkreślono również, że takiego postępowania prawnika nie można usprawiedliwić konwencja programów, w których zdecydował się wziąć udział. Jak bowiem zauważył SR, w trakcie ich nagrywania radca nie przestawał pełnić funkcji pełnomocnika swojego klienta, wciąż miał więc obowiązek pozostawać wobec niego lojalny.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.