ZUS obiecuje, że nie będzie już dzielił górników. Nie zrezygnuje jednak z prześwietlania dokumentacji

górnicy kopalnia węgiel górnictwo barbórka
Shutterstock
27 lutego 2025

Osoby pracujące przez wiele lat pod ziemią i starające się o emerytury z korzystnym przelicznikiem są odprawiane z kwitkiem. Powód? Ich pracodawca był podwykonawcą robót górniczych, ale nie podpisał umowy bezpośrednio z kopalnią.

Z tej przyczyny niektóre oddziały ZUS, zwłaszcza w Rybniku i Tarnowskich Górach, odmawiają uznania takiej pracy za górniczą. Podobnych problemów nie mają tymczasem pracownicy dołowi, których zakład pracy zawarł kontrakt bez pośrednio z kopalnią. Skutkuje to regionalnym konfliktem społecznym.

– Wykwalifikowani kandydaci chęć zatrudnienia uzależniają od potwierdzenia przez werbującą firmę, że zlecenia dla kopalni realizuje ona w ramach głównego wykonawstwa lub konsorcjum – informuje Jacek Franiel, prezes Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Górniczego ROW-JAS z Jastrzębia-Zdroju. – Jeśli nie dostają zapewnienia, rezygnują. I trudno im się dziwić – martwią się przecież o swoje świadczenia na starość – dodaje.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.