Autopromocja

Program 500 plus: Ludzie błędnie e-wnioski piszą

Dziecko, pieniądze
Dziecko, pieniądzeShutterStock
5 kwietnia 2016

Nieuwzględnienie pierwszego dziecka, błędy w PESEL i w imionach - takie błędy popełniana są w elektronicznych wnioskach o 500 zł na dziecko.

– Otrzymaliśmy dziś zgłoszenia od mieszkańców, którzy wypełniając wniosek elektronicznie, z pośpiechu wybrali Olsztyn pod Częstochową. Po kontakcie z tamtejszym magistratem wiemy już, że takich błędnie skierowanych wniosków może być nawet 60. Zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego, jeśli pismo wpłynie do nieodpowiedniego podmiotu, ma on obowiązek przekazać je do właściwego organu. Ponadto tych wnioskodawców, którzy błędnie wypełnili formularze, będziemy wzywać telefonicznie lub elektronicznie, by je poprawili – wyjaśnia Marta Bartoszewicz z Urzędu Miasta w Olsztynie.

W ciągu pierwszych czterech dni funkcjonowania rządowego programu wypłat świadczeń wychowawczych część dużych miast zebrało już wnioski od ok. 10 proc. uprawnionych rodzin. We Wrocławiu do wczorajszego południa wpłynęło ok. 5 tys. podań (połowa online). W Szczecinie ponad 3 tys., z czego 2,1 tys. przez internet. W Kielcach 1,6 tys. wniosków, połowa online. Inne miasta podają tylko liczbę wniosków bez odnoszenia ich do ilości uprawnionych. I tak Katowice informowały o ponad 2,7 tys. złożonych formularzy, Lublin o 3,4 tys., Bydgoszcz – o 1,6 tys., Łódź – o 5,6 tys., a Poznań – o niemal 7 tys.

Samorządy zaczynają weryfikację złożonych wniosków. Jak oceniają, zawierają one wiele błędów. – Szczególnie te składane elektronicznie – mówi nam Anna Strzelczyk-Frydrych z Urzędu Miasta w Bydgoszczy.

Najczęstsze błędy dotyczą niewpisania do wniosku pierwszego dziecka w przypadku rodzin z dochodem powyżej 800 zł na osobę (a więc drugie dziecko niejako staje się pierwszym dzieckiem, co jest istotnym błędem – gmina nie ma pewności, czy badać kryterium dochodowe, czy nie), złych PESEL, a nawet... imion dzieci.

Choć złożenie wniosku np. poprzez systemy e-bankowości uznawane jest za najszybszą i najwygodniejszą formę (nie wymaga profilu zaufanego jak np. rządowa platforma ePUAP), to jednak ma istotną niedogodność – brak możliwości skorygowania błędu po wysłaniu formularza.

– Jak wniosek już wyjdzie, bank traci nad nim kontrolę. Urzędnik musi skontaktować się z wnioskodawcą – tłumaczy Julian Krzyżanowski, rzecznik Alior Banku. W podobnym tonie wypowiada się Łukasz Świerżewski z PKO BP, przez który składany jest co trzeci dokument. – Bank jest tylko pośrednikiem, odpowiedzialna za dalsze procedury po przekazaniu formularza jest już administracja publiczna – mówi.

Jeżeli wniosek został złożony z brakiem formalnym, trzeba go uzupełnić. Na poprawki jest 14 dni od momentu otrzymania wezwania od urzędników. Inaczej wniosek nie zostanie rozpatrzony (ale będzie można złożyć nowy). – Wnioski złożone tradycyjnie, w wersji papierowej oraz elektronicznie, za pomocą banków będą uzupełniane w takim samym trybie [tzn. pisemna informacja na adres wnioskodawcy – red.]. Osoby, które złożyły wniosek przez Emp@tię czy ePUAP, będą wzywane za pośrednictwem skrzynki elektronicznej i będą mogły dokonać tej czynności elektronicznie – wyjaśnia Magdalena Dębczyńska-Wróblewska z UM w Toruniu.

Aby uniknąć kłopotliwych sytuacji, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej rozesłało do samorządów i banków rekomendacje, jak postępować w przypadku błędnie wypełnionych wniosków. – Prosimy gminy, by kontaktowały się e-mailowo z osobami, które popełniły błąd. Niekoniecznie muszą wzywać je pisemnie – zdradza wiceminister Bartosz Marczuk. Resort chce, by procedura korekty była jak najmniej uciążliwa. „Pracujemy nad tym, aby już na etapie składania wniosków elektronicznych wprowadzić mechanizmy pozwalające na unikanie tych błędów” – deklaruje resort w komunikacie wysłanym do gmin. Osoby, które popełniły błąd, będą mogły przyjść do gminy i skorygować wniosek. Albo wysłać go ponownie w poprawnej wersji. I to jeszcze zanim dostaną formalne powiadomienie od gminy o wykrytym błędzie (czyli przed jego rozpatrzeniem).

Zdaniem ministerstwa głównym powodem pomyłek jest nieuwaga i niedokładne przeczytanie instrukcji. Ale może to być także efekt automatycznego uzupełniania wniosków danymi, które są w posiadaniu banku, np. adresem zamieszkania, zamiast zameldowania. Dlatego resort apeluje, by składający wnioski je dokładnie sprawdzali. Oprócz wytycznych i apeli mają być wdrożone konkretne działania. Przykładowo we wnioskach bankowych w tym tygodniu ma pojawić się usprawnienie, które nie pozwoli wysłać wniosku o świadczenie na drugie i kolejne dziecko, o ile w wykazie domowników nie zostaną wpisane dane pierwszego. 

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png