Komisja kodyfikacyjna ma zracjonalizować zasady bezpieczeństwa i higieny pracy. Swoje propozycje w tym zakresie przedstawią pracodawcy.
ikona lupy />
Podstawowe wymogi związane z bhp / Dziennik Gazeta Prawna
Wiele wskazuje na to, że pojęcie „bhp” może wkrótce trafić do lamusa. Kojarzące się z poprzednią epoką określenie miałoby być zastąpione przez „bezpieczeństwo i ochronę zdrowia w pracy”. To jeden z postulatów przedstawianych przez pracodawców, którzy chcą, aby Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy (KKPP) zracjonalizowała i ograniczyła obecne regulacje bhp.
Nie tylko pracodawcy dostrzegają taką potrzebę, zauważa ją też strona rządowa. W wywiadzie dla DGP prof. Marcin Zieleniecki, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej oraz przewodniczący KKPP, podkreślił, że takie ograniczenie jest rozważane. Granice wyznacza jednak prawo unijne – z niektórych regulacji nie można zrezygnować ze względu na wspólnotowe wymogi.
Duży dział
Obecnie dział X kodeksu pracy (poświęcony bhp) jest najobszerniejszą częścią całego kodeksu. Zawiera zarówno ogólne regulacje (np. określające podstawowe obowiązki pracodawcy i pracownika w zakresie bezpieczeństwa), jak i bardzo szczegółowe przepisy (dotyczące np. ochrony przed promieniowaniem jonizującym, zasad stosowania substancji i preparatów chemicznych, obowiązków pracodawcy w związku z przebudową zakładu itp.). W rezultacie kodeks pracy, choć powinien pełnić funkcję aktu ogólnego, reguluje m.in. zasady przechowywania skażonych środków ochrony indywidualnej pracownika i rozbudowany tryb konsultacji w zakresie bhp z pracownikami.
– Precyzyjne przepisy dotyczące bezpieczeństwa powinny się znaleźć w ustawach szczegółowych lub rozporządzeniach. Kodeks pracy powinien zawierać jedynie główne zasady w tym zakresie – uważa dr hab. Monika Gładoch, radca prawny z kancelarii M. Gładoch Specjaliści Prawa Pracy, ekspert Pracodawców RP.
Jej zdaniem konieczna jest także zmiana nazewnictwa. – Pojęcie higieny kojarzy się z utrzymaniem porządku. W XXI wieku jego używanie nie jest stosowne. Punktem ciężkości powinno być określenie bezpieczeństwa i ochrony zdrowia w miejscu pracy – dodaje.
Tego typu postulaty zgłaszają firmy. Powołany pod koniec ubiegłego roku zespół ds. promocji bezpieczeństwa i zdrowia w pracy przy Pracodawcach RP przygotowuje rekomendacje zmiany przepisów w omawianym zakresie (mają być przedstawione w kwietniu).
– Przepisy bhp na pewno można zracjonalizować. Zależy nam m.in. na tym, aby zmienił się sposób traktowania firm w tym zakresie. Jeśli organy nadzoru chcą zastosować konsekwencje wobec zatrudniających, to nie powinny z góry zakładać, że np. do nieprawidłowości w zakresie bezpieczeństwa doszło ze względu na niedopełnienie obowiązków przez pracodawcę. Najpierw taki zarzut trzeba byłoby udowodnić – tłumaczy Rafał Hrynyk, przewodniczący zespołu.
W ten sposób pracodawcy chcą też wskazać, jak wiele nieracjonalnych lub wręcz absurdalnych rozwiązań zawierają obecnie niektóre regulacje w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy. – Dla przykładu szkolenia bhp trzeba prowadzić w języku kraju, w którym ma być świadczona praca. A więc wiedzę trzeba przekazywać np. Ukraińcom lub Azjatom w języku polskim, nawet jeśli go nie rozumieją – wskazuje Rafał Hrynyk.
– Inny nielogiczny przepis dotyczy monitorów komputerowych. Szkodliwe były te wykorzystywane kilkanaście lub kilkadziesiąt lat temu. Obecnie używane nie wywołują tak istotnych skutków dla zdrowia, a jednak ograniczenia dotyczące pracy przy nich pozostały takie same – dodaje.
Związki z rezerwą
Znacznie sceptyczniej omawiane propozycje oceniają związki zawodowe. Wskazują, że ewentualne zmiany w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy mogą oznaczać w praktyce pogorszenie warunków wykonywania obowiązków zawodowych.
– W trakcie analizy przepisów bhp nie można nie uwzględniać dotychczasowego dorobku w tym zakresie. Bezpieczeństwo i higiena pracy to dziedzina interdyscyplinarna, łącząca elementy prawa, wiedzy medycznej, ergonomii pracy – tłumaczy Agnieszka Mińkowska, p.o. pełnomocnik ds. bhp Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.
Podkreśla, że szczegółowość regulacji w omawianym zakresie ma istotne znaczenie. – Pracodawca i zatrudniony dokładnie wiedzą, jakie standardy dotyczące środowiska pracy muszą być spełnione. Polska gospodarka wciąż konkuruje z tymi zachodnioeuropejskimi warunkami zatrudnienia. Ewentualne dalsze obniżanie standardów, tym razem w zakresie bhp, spowodowałoby negatywne skutki dla zatrudnionych, a w długotrwałej perspektywie – wysokie koszty społeczne – dodaje.