Otrzymałem wezwanie do sądu w charakterze świadek. Sprawa dotyczy innego pracownika, który został zwolniony i domaga się od mojego pracodawcy wynagrodzenia za godziny nadliczbowe. Poformowałem o tym pracodawcę, który powiedział, że nie zwolni mnie w tym celu z pracy, bo nie ma takiego obowiązku i zagroził, że jeżeli pójdę na rozprawę, to ukarze mnie karą porządkową. Jestem przekonany, że pracodawca chce w ten sposób wywrzeć na mnie presję, abym nie składał zeznań. Czy pracodawca ma prawo tak postąpić?
Stawiennictwo w sądzie i składanie zeznań przez osobę wezwaną w charakterze świadka jest obowiązkowe. Nikt nie ma prawa odmówić zeznań w charakterze świadka, z wyjątkiem małżonków stron, ich wstępnych (rodzice, dziadkowie itd.), zstępnych (dzieci, wnuki itd.) i rodzeństwa oraz powinowatych w tej samej linii lub stopniu (np. teść, teściowa), jak również osób pozostających ze stronami w stosunku przysposobienia. Za nieusprawiedliwione niestawiennictwo sąd może bowiem wymierzyć świadkowi grzywnę w kwocie do 1 tysiąca złotych, po czym wzywa go powtórnie, a w razie ponownego niestawiennictwa skaże go na ponowną grzywnę i może zarządzić jego przymusowe sprowadzenie.
Konieczność stawiennictwa w sądzie w charakterze świadka stanowi przyczynę usprawiedliwiającą nieobecność pracownika w pracy. Dowodem usprawiedliwiającym taką nieobecność będzie w tym przypadku imienne wezwanie pracownika do osobistego stawienia się wystosowane przez sąd. Pracownik powinien uprzedzić pracodawcę o przyczynie i przewidywanym okresie nieobecności w pracy. Pracodawca jest natomiast zobowiązany zwolnić pracownika od pracy na czas niezbędny do stawienia się na wezwanie sądu. Ten niezbędny czas nie jest bliżej sprecyzowany w przepisach prawa i nie może być ściśle określony. W każdym wypadku jest odpowiednio dostosowany do sytuacji procesowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.