Niektóre gminy już teraz organizują spotkania przedstawicieli różnych służb, mających wspólnie przeciwdziałać przemocy. Nie czekają więc na wejście w życie rządowych propozycji.
Każda gmina będzie musiała utworzyć zespół interdyscyplinarny, który zajmie się realizacją działań zawartych w gminnym programie przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Zespół ten będzie tworzyć kierownik ośrodka pomocy społecznej. Taką zmianę zakłada przyjęta tydzień temu przez rząd nowelizacja ustawy z 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie (Dz.U. nr 180, poz. 1493). Ma zacząć obowiązywać 30 dni od dnia publikacji.
W skład zespołu mają wchodzić przedstawiciele pomocy społecznej, policji, oświaty, służby zdrowia, organizacji pozarządowych, a także prokuratury i sądu. Jego członkowie będą spotykali się co najmniej raz w miesiącu. Konkretnymi przypadkami przemocy, które będą miały miejsce na terenie gminy, zajmą się powoływane w ramach zespołu grupy robocze.
- Ten pomysł daje duże możliwości, ale rzeczywiste efekty przyniesie raczej praca grup roboczych, bo ich rola będzie ważniejsza - mówi Agnieszka Olszewska, prawnik z Komitetu Ochrony Praw Dziecka.
Zdaniem Norberta Paproty, dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bochni, powstanie takiego zespołu pozwoli skoordynować działania poszczególnych służb pomagającym ofiarom przemocy.
- Często korespondencja między instytucjami trwa zbyt długo i uniemożliwia szybkie działania - dodaje Norbert Paprota.
Niektóre gminy już teraz tworzą robocze zespoły.
- Od dawna praktykujemy spotkania specjalistów z różnych instytucji, którzy wspólnie zastanawiają się, jak rozwiązać konkretny problem - mówi Wanda Kolińska, dyrektor MOPS w Pile.
W trakcie organizowania zespołu interdyscyplinarnego jest z kolei MOPS w Łomży. Jak podaje Wiesław Jagielak, dyrektor ośrodka, jego spotkania powinny rozpocząć się w kwietniu.
- Wystąpiliśmy m.in. do policji, sądu i organizacji pozarządowych o skierowanie do nas swoich pracowników - dodaje Wiesław Jagielak.
Nowelizacja ustawy nie określa dokładnie warunków działania takiego zespołu.
- Nie wiadomo dokładnie, kto będzie powoływał taki zespół ani jak będą wynagradzani jego członkowie - mówi Jolanta Zmarzlik z Fundacji Dzieci Niczyje.
Ma nadzieje, że te wątpliwości zostaną rozstrzygnięte w czasie prac w Sejmie.