Autopromocja

Bielecki: Aby wygrać z populistami, państwo musi zająć ich teren

17 kwietnia 2012

Fala populizmu zagraża stabilności przynajmniej kilku krajów Europy. Jeśli nie uda się jej powstrzymać, rozpad strefy euro może okazać się nieunikniony. Wszystko dlatego że politycy zapomnieli o tym, czego ich uczył Otto von Bismarck już 130 lat temu: jeśli nie da się ludziom gwarancji minimum socjalnego, stają się podatni na hasła ekstremistów.

Najgorzej sytuacja wygląda w Grecji. Dwie partie, które zobowiązały się w Brukseli do dalszych oszczędności, w zamian za co państwo dostało blisko 200 mld euro pomocy, mogą według najnowszych sondaży liczyć na co najwyżej 35 proc. poparcia. Socjalistyczny PASOK, który doszedł do władzy w 2009 r., i konserwatywna Nowa Demokracja płacą za politykę drastycznych cięć budżetowych, w wyniku których pensje i emerytury zostały ograniczone o przynajmniej 1/5, bezrobocie przekroczyło 20 proc. osób w wieku produkcyjnym, a cały kraj przeżywa już piąty rok recesji. Co gorsza, ponad połowa młodych Greków nie ma pracy, a pozostali muszą się zadowolić umowami śmieciowymi za 500 – 800 euro miesięcznie. Nic dziwnego, że 2/3 chce po prostu wyemigrować.

To wszystko napędza wiatr w żagle takim formacjom, jak Grecka Partia Komunistyczna czy faszystowski Złoty Świt, które nie zamierzają wywiązać się z obietnic złożonych Unii. Jeśli dojdą do władzy, Grecja w ciągu kilku tygodni straci więc dofinansowanie Brukseli, zbankrutuje i być może wywoła efekt domina, który pochłonie kolejne kraje unii walutowej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.