Autopromocja

Urzędnicy walczą o godne płace. Pracownicy budżetówki w żółtych kamizelkach

księgowy urzędnik
Wszystko wskazuje na to, że protest żółtych kamizelek dotrze też do ministerstw. ShutterStock
14 stycznia 2019

Dziś w ramach protestu pracownicy urzędów wojewódzkich i innych instytucji rządowych założą żółte kamizelki. Do tej akcji przystępują też m.in. nauczyciele.

Pracownicy budżetówki doskonale zdają sobie sprawę, że tylko w roku wyborów parlamentarnych mogą wywalczyć o większe podwyżki. Zaczęło się od policji, która ograniczyła liczbę wypisywanych mandatów (i tym samym wpływy do budżetu), a później masowo zaczęła wykorzystywać zwolnienia lekarskie. Rząd ugiął się pod presją. W ślad za funkcjonariuszami poszli urzędnicy, którzy zajmują się obsługą sądów i prokuratur. Ich nieobecność w pracy sparaliżowała funkcjonowanie wielu jednostek. Od poniedziałku do protestu zamierzają przystąpić członkowie korpusu służy cywilnej, a kolejni pracownicy budżetówki się do niego szykują.

Ruszają z terenu

Średnia pensja w służbie cywilnej wynosi 5,5 tys. zł brutto, ale po zagłębieniu się w siatkę płac widać, że rozpiętość między wynagrodzeniami jest kolosalna. Pensja dyrektora w urzędzie to średnio 12 tys. zł, a specjalisty – 4,8 tys. zł. Najgorzej zarabia się w urzędach wojewódzkich oraz innych instytucjach administracji zespolonej i niezespolonej, która znajduje się w terenie. I to w tych instytucjach w pierwszej kolejności ma ruszyć akcja protestacyjna. Członkowie korpusu służby cywilnej nie mogą strajkować, ale już chorować i nosić kamizelki – owszem.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.