Walentynkowy prezent to darowizna. Z podatku od darowizn pod pewnymi warunkami, poza najbliższą rodziną, zwolnieni są tylko żona i mąż.
Walentynki to zwyczajowo świetna okazja do tego, by w miarę naszych możliwości finansowych obdarować w mniejszym lub większym stopniu ukochaną osobę. W szale walentynkowych zakupów niewielu z nas myśli o tym, że takie prezenty mogą powodować jakieś kłopoty z fiskusem. A tymczasem mogą, gdy obdarowanymi są narzeczeni, przyjaciele, kochankowie, konkubenci i kto tam nam jeszcze przychodzi do głowy, płci obojga.
Nasz prawodawca, a za przekazanymi przez niego w przepisach wytycznymi również i fiskus nie przepada bowiem za pozamałżeńską miłością. Z punktu widzenia fiskusa, walentynkowy prezent to darowizna. A z podatku od darowizn, a i to pod pewnymi warunkami, poza najbliższą rodziną, zwolnieni są tylko żona i mąż. Jeśli zatem w walentynki obdarujemy naszego chłopaka, dziewczynę, kochanka czy kochankę, a nawet konkubinę (czyli osobę, z którą pozostajemy w stałym związku niezalegalizowanym), to osoba taka powinna teoretycznie zapłacić podatek. Na szczęście jednak nie zawsze i nie tak od razu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.