Dymisje w USA to dopiero początek. Efekty opanowania uniwersytetów przez progresywnych ideologów

Demonstracja przed Uniwersytetem Columbia w Nowym Jorku. 15 listopada 2023 r.
Demonstracja przed Uniwersytetem Columbia w Nowym Jorku. 15 listopada 2023 r.Getty Images / fot. Andrew Lichtenstein/Corbis News via Getty Images
7 stycznia 2024

Kompromitacja rektorek elitarnych uczelni, które nie poradziły sobie z antysemityzmem na kampusach, była dla republikanów momentem triumfu. W końcu mogli powiedzieć: takie są efekty opanowania uniwersytetów przez progresywnych ideologów.

Czy nawoływanie do ludobójstwa Żydów powinno być karane? Ku powszechnemu zdumieniu odpowiedź na to moralnie jednoznaczne pytanie nastręczyło trudności liderkom najbardziej elitarnych i wpływowych ośrodków akademickich na świecie. – To zależy od kontekstu – mówiły zgodnie rektorki Uniwersytetu Harvarda, Uniwersytetu Pensylwanii i MIT, gdy w grudniu stawiły się w Kongresie na przesłuchaniu w związku z nasileniem antysemickich incydentów na kampusach. Jak na ironię ich słowa dobitnie pokazały, że same w odczytywaniu kontekstu nie są ekspertkami. 

Zamiast kategorycznie zadeklarować to, czego wszyscy od nich oczekiwali, brnęły w okrągłe, legalistyczne formułki, jakby odgrywały rolę świadków w procesie sądowym, a nie antybohaterek politycznego spektaklu, który wystawili republikanie. Ci ostatni odtrąbili sukces. Nawet na lewicy powstało wrażenie, że wierchuszka amerykańskiej akademii to pozujący na neutralnych arbitrów, asekuranccy biurokraci, którzy bardziej się troszczą o to, by nikogo za mocno nie obrazić, niż o zapewnienie, by studenckie protesty przeciwko polityce Izraela nie wyzwoliły fali nienawiści i przemocy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.