W cieniu politycznej awantury o komisję śledczą w sprawie wyłudzeń VAT w latach 2008–2015 toczy się kłótnia o to, kto wymyślił jednolity plik kontrolny. Opozycja twierdzi, że PiS przywłaszczył sobie pomysł, który powstał w Ministerstwie Finansów już za rządów PO–PSL. Prawda jak zwykle leży po środku. Wystarczy poszperać w archiwum.
O planach wprowadzenia JPK pisaliśmy na łamach DGP we wrześniu 2014 r., a więc nie da się ukryć, w czasie, gdy rządziła poprzednia opcja polityczna. MF zapowiedziało wtedy, że chce wprowadzić jednolity plik kontrolny, żeby narzucić firmom sposób przekazywania danych podatkowych. A tym samym usprawnić i przyspieszyć kontrole podatkowe.
Liczyło na to, że w pierwszym roku budżet zarobi na JPK dodatkowe 200 mln zł, a w każdym kolejnym – 300 mln zł.