Zakres unijnej ochrony wzoru wspólnotowego należy oceniać poprzez odniesienie się do całościowego wrażenia wizualnego, jakie wzór ten wywiera na poinformowanym użytkowniku, który jednak nie jest ekspertem technicznym. Nie można badać tego, czy doszło do podrobienia chronionych prawnie elementów, na podstawie wiedzy charakterystycznej dla eksperta – przypomniał Trybunał Sprawiedliwości UE.
Luksemburski trybunał podkreślił, że punktem odniesienia dla sądu badającego, czy doszło do próby podrabiania chronionych znakiem wspólnotowym elementów danego produktu, powinna być wiedza, jaką posiada przeciętny użytkownik. TSUE wskazał, że jest nim osoba, która „zna różne wzory istniejące w danej branży, posiada pewien zakres wiedzy na temat elementów, jakie te wzory zwykle posiadają, i w związku z zainteresowaniem danymi produktami wykazuje stosunkowo wysoki poziom uwagi przy używaniu ich jako elementów systemu modułowego, którego są one częścią”.
TSUE - co chroni znak wspólnotowy?
Jednocześnie TSUE zastrzegł, że w żadnym wypadku sąd nie może opierać swojego rozstrzygnięcia na wrażeniach, które podrobiony element miałby wywrzeć na użytkowniku, którego wiedza jest niemal profesjonalna. W sentencji wyroku czytamy, że punktem odniesienia do przeprowadzenia tego rodzaju analiz nie może być człowiek, który „posiadając wiedzę techniczną analogiczną do wiedzy, jakiej można oczekiwać od znawcy w danej dziedzinie, bada w najmniejszych detalach dany wzór i którego całościowe wrażenie opiera się głównie na względach natury technicznej”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.