Będzie łatwiej uzyskać zgodę na rozpoczęcie testów samochodów wspomaganych systemami zastępujących człowieka w kierowaniu pojazdem. Wysoki stopień automatyzacji pojazdu nie będzie już przeszkodą uniemożliwiającą próby na drogach publicznych, a obowiązkowe ubezpieczenie od szkody wywołanej przez autonomiczny pojazd ma być gwarancją bezpieczeństwa dla innych uczestników ruchu – wynika z projektu nowelizacji prawa o ruchu drogowym (nr z wykazu: UD 17) przygotowanej przez Ministerstwo Infrastruktury.
Obowiązujące dziś przepisy niemal całkowicie uniemożliwiają testowanie zaawansowanych systemów w autonomicznych samochodach, przez co rozwój nowoczesnych technologii postępuje bardzo powoli. O ile testowanie aut autonomicznych na tzw. drugim stopniu autonomiczności jazdy (częściowa automatyzacja, za jazdę odpowiada jednak wciąż kierowca) jest stosunkowo bezproblemowe, o tyle testy na trzecim poziomie autonomiczności (warunkowa automatyzacja, umożliwiająca samochodowi przejęcie kontroli nad wszystkim aspektami jazdy) są praktycznie niewykonalne.
Problemem są restrykcyjne wymogi dotyczące m.in. obowiązku uzyskania zezwolenia na przejazd testowy od zarządcy konkretnej drogi. Przedstawiciele branży motoryzacyjnej wyjaśniają, że ten obowiązek prowadzi do absurdu, bowiem istotą testowania auta jest sprawdzenie, jak się zachowuje na różnych drogach, a nie na jednym wybranym odcinku. W praktyce powoduje to konieczność uzyskiwania wielu zezwoleń od instytucji, które zarządzają różnymi drogami.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.