O tym, jaki sąd rozpozna spór dotyczący umowy na oprogramowanie komputerowe, przesądza miejsce jego przekazania i użytkowania. Nie ma znaczenia, w jakim kraju oprogramowanie zostało napisane – uznał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Takie sytuacje w Unii Europejskiej zdarzają się coraz częściej – umowa jest zawierana przez telefon czy komunikator, oprogramowanie jest tworzone i dostosowywane do potrzeb klienta w jednym z państw UE, a następnie pobierane przez nabywcę przez internet i użytkowane w innym państwie. Problem pojawia się, gdy na tle umowy dojdzie do sporu prawnego. Najnowszy wyrok TSUE rozstrzyga kwestię sądu, przed którym powinno się toczyć postępowanie cywilne.
W sprawie, której dotyczyło pytanie prejudycjalne, niemiecki zleceniodawca z Niemiec zamówił oprogramowanie umożliwiające analizę testów przesiewowych na COVID-19. Umowę zawarto ustnie, nie uzgadniając ani miejsca wykonania zobowiązania, ani też sądu właściwego na wypadek sporu. Do sporu rzeczywiście doszło. Zleceniobiorca wniósł pozew o zapłatę ponad 100 tys. euro do sądu w Austrii, bo w tym kraju powstawało oprogramowanie. Niemiecki zleceniobiorca zakwestionował jurysdykcję austriackiego sądu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.