Ministerstwo Cyfryzacji przygotowuje projekt ustawy tworzącej ramy potrzebne do korzystania z unijnego aktu o danych (Data Act – DA). Będzie on stosowany od 12 września, więc polskie przepisy zostaną uchwalone z opóźnieniem.
Czym jest Data Act?
Unijna regulacja wprowadza horyzontalne ramy wymiany danych między przedsiębiorstwami, między przedsiębiorstwami a konsumentami oraz między przedsiębiorstwami a administracją publiczną. Ma być przełomem w dostępie do danych przemysłowych, z których większość – według Komisji Europejskiej aż 80 proc. – obecnie nie jest wykorzystywana. Akt o danych to zmieni, bo usunie bariery w dostępie do informacji generowanych przez przedmioty podłączone do internetu, takie jak sprzęt gospodarstwa domowego, nowoczesne samochody (DA nie obejmuje smartfonów i komputerów). Dzięki temu np. inteligentną lodówkę zamiast w punkcie proponowanym przez producenta będzie można oddać do naprawy w innym, tańszym serwisie. Znikną też utrudnienia przy przenoszeniu danych związane ze zmianą dostawcy usług chmurowych.
Korzystanie z tych rozwiązań wymaga jednak krajowej ustawy wdrożeniowej. Z wpisu w wykazie prac legislacyjnych rządu wynika, że zadania związane z Data Act przypadną prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Projektowana ustawa o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu (numer projektu: UC114) przewiduje, że prezes UKE będzie organem właściwym, koordynatorem danych, a także organem do spraw certyfikacji organów rozstrzygania sporów pomiędzy użytkownikami, posiadaczami danych, klientami lub dostawcami usług pośrednictwa danych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.