Autopromocja

Koniec z wiatrakami z demobilu, inwestorzy wolą nowe urządzenia

25 stycznia 2012

Wiatraki nowszej generacji są droższe, ale znacznie bardziej wydajne i tańsze w eksploatacji.

W polskiej energetyce wiatrowej zaczyna się rewolucja. – Coraz mniej inwestorów kupuje używane turbiny, które trafiały na nasz rynek z Danii i Niemiec, i woli stawiać nowe – mówi Piotr Rudyszyn z firmy w4e Wind Energy Center, która projektuje farmy wiatrowe. – Nowe urządzenia, choć droższe, w końcowym rozrachunku są bardziej opłacalne. Dlatego rynek turbin używanych jest coraz mniejszy i będzie się kurczył – dodaje.

Energetyka wiatrowa jest najszybciej rozwijającym się sektorem energetyki z odnawialnych źródeł energii (OZE) w Polsce. Poza energią z wiatru do OZE zalicza się również prąd wytworzony z biogazu, biomasy i wody. Ponad połowa energii z OZE wyprodukowanej w 2011 r. w Polsce pochodziła z wiatraków. Według prognoz farm wiatrowych w dalszym ciągu będzie przybywać, ale inwestorzy najwyraźniej zmienili strategię, bo choć wiatraki z fabryki są dużo droższe, mają jednak kilkukrotnie większą moc, o wiele wydajniej pracują i są tańsze w eksploatacji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.