Podczas konferencji w toruńskich zakładach Apator, przedstawiciele Ministerstwa Aktywów Państwowych zaprezentowali długo oczekiwane szczegóły strategii „local content”. Rząd nie tylko podał oficjalną definicję tego sformułowania, ale przedstawił precyzyjną listę sześciu kryteriów, które będą decydować o tym, czy dany podmiot zostanie uznany za „krajowy”. To jasny sygnał dla rynku: polski kapitał i lokalna produkcja zyskują realne fory w procesach zakupowych.
Czym dokładnie jest Local Content?
Zgodnie z nową rządową definicją, Local Content to: „Wartość towarów lub usług wyprodukowanych lub świadczonych przez podmiot krajowy”.
W praktyce oznacza to dążenie do tego, aby jak największa część pieniędzy inwestowanych w projekty publiczne zostawała w polskiej gospodarce. Rząd podkreśla jednak, że nowa strategia nie jest przejawem izolacjonizmu. Program ma szanować porządek prawny UE (w tym inicjatywę „Buy European”) i unikać sztywnego protekcjonizmu, skupiając się raczej na budowaniu odporności łańcuchów dostaw i reagowaniu na działania państw nieprzyjaznych.
Kto jest „nasz”? 6 kryteriów krajowości
Kluczowym elementem ogłoszonej strategii jest matematyczny model oceny „krajowości” podmiotu. Zamiast uznaniowości, wprowadzono system wagowy, w którym suma punktów (maksymalnie 100%) określa status dostawcy.
Najważniejszymi wskaźnikami (łącznie stanowiącymi 50% oceny) są:
- Siedziba rzeczywistego beneficjenta w Polsce (25%) – kluczowe jest to, gdzie realnie trafiają zyski i kto kontroluje kapitał.
- Główny przedmiot działalności w Polsce (25%) – premiowane są firmy, dla których polski rynek jest centrum operacyjnym.
Pozostałe kryteria uzupełniające to:
- Rezydencja podatkowa w Polsce (15%);
- Zatrudnienie (15%) – ponad 50% pracowników płacących podatki i składki ZUS w kraju;
- Siedziba rejestrowa i staż (10%) – wpis do KRS/CEIDG oraz nieprzerwana działalność przez minimum 3 lata;
- Obrót (10%) – generowanie ponad 50% rocznych obrotów na terenie Polski.
Nowy model zakupowy: Koniec z dyktatem ceny
Strategia local content wprowadza istotne zmiany w standardowym procesie zakupowym. Najważniejszą modyfikacją jest etap planowania i identyfikacji potrzeb, gdzie priorytetem staje się bezpieczeństwo łańcucha dostaw oraz obecność lokalnych podwykonawców.
W nowym modelu, procesy ofertowe będą ewoluować w stronę:
- Wzrostu znaczenia kryteriów niecenowych (jakość i lokalność zamiast najniższej ceny);
- Skracania łańcuchów dostaw, co ma zwiększyć bezpieczeństwo operacyjne państwa;
- Transparentności rozliczeń, w tym stosowania czytelnych zasad płatności etapowych i cyklicznej sprawozdawczości z realizacji założeń local content.
Jak nowa definicja local content wpłynie na gospodarkę?
Wprowadzenie sztywnych kryteriów „krajowości” ma zakończyć erę, w której o statusie polskiego producenta decydowała jedynie lokalizacja fabryki, bez względu na to, dokąd transferowane były zyski. Poprzez powiązanie statusu dostawcy z miejscem płacenia podatków i rezydencją właściciela, rząd chce wymusić na wielkich graczach głębszą integrację z lokalnym rynkiem.
Zmiana definicji ma dać większe szanse na wyrównanie sił w starciu polskich firm z zagranicznymi koncernami, które często operują na niższych marżach dzięki globalnej skali, ale nie generują w Polsce tak dużej wartości dodanej.
Źródło: gospodarkamorska.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu