Autopromocja

Strata netto sektora węgla kamiennego to ponad 460 mln zł w ubiegłym roku

węgiel
Jak podawała wcześniej Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP), stan zapasów węgla kamiennego na koniec listopada 2019 r. wynosił 4,8 mln ton wobec 4,67 mln ton miesiąc wcześniej i 2,44 mln ton rok wcześniej. ShutterStock
21 stycznia 2020

 Sektor górnictwa węgla kamiennego od stycznia do listopada 2019 r. zanotował stratę netto wynoszącą ponad 460 mln zł wobec 980 mln zł zysku rok wcześniej, wynika z informacji "Rzeczpospolitej".

"Rosnące koszty wydobycia, zwiększające się zwały niesprzedanego surowca i napływający do kraju wciąż szerokim strumieniem tańszy węgiel z zagranicy - to problemy, które trawią całą branżę górniczą. Kłopoty ma nawet Jastrzębska Spółka Węglowa, która już teraz musi sięgać po oszczędności odłożone na czarną godzinę. Z informacji 'Rzeczpospolitej' wynika, że cały sektor górnictwa węgla kamiennego od stycznia do listopada 2019 r. zanotował stratę netto wynoszącą ponad 460 mln zł. Dla porównania w tym samym czasie 2018 r. branża ta miała 980 mln zł zysku" - czytamy w gazecie.

"Rz" zwraca jednocześnie uwagę, że ceny węgla energetycznego w Polsce - wbrew światowym trendom - w minionym roku wciąż rosły. Na koniec listopada indeks cen surowca dla elektrowni zawodowych sięgnął 266,35 zł za tonę i był o 6% wyższy niż przed rokiem. O 3% podrożał natomiast węgiel dla ciepłowni - do 307,08 zł za tonę.

"Największym problemem są rosnące koszty, ale też problemy ze sprzedażą surowca - po tym, jak do Polski w 2018 r. wjechało rekordowo dużo czarnego paliwa z zagranicy, a obecna zima nie przyniosła siarczystych mrozów" - wskazano w artykule.

Jak podawała wcześniej Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP), stan zapasów węgla kamiennego na koniec listopada 2019 r. wynosił 4,8 mln ton wobec 4,67 mln ton miesiąc wcześniej i 2,44 mln ton rok wcześniej.

"Zagraniczny węgiel wciąż stanowi poważną konkurencję dla polskich kopalń. Przypomnijmy, że w 2018 r. import węgla do Polski sięgnął rekordowego poziomu 19,3 mln ton (początkowo statystyki wskazywały 19,7 mln ton, ale ostateczne dane Eurostatu skorygowały ten wynik, co potwierdzają też dane z Państwowego Instytutu Geologicznego)" - napisała też "Rz".

Według wstępnych danych Eurostatu, od stycznia do listopada 2019 r. do Polski wpłynęło 14,9 mln ton węgla, czyli o 16% mniej niż rok wcześniej. Najwięcej, bo 9,8 mln ton, pochodziło z Rosji, wskazano w artykule.

"Pozostały surowiec sprowadzaliśmy m.in. z Australii, Kolumbii, Kazachstanu i USA. Import węgla za cały miniony rok może sięgnąć około 16 mln ton. Według ekspertów w najbliższych latach zagraniczne paliwo nadal będzie ważnym elementem uzupełniającym krajowe zasoby" - podsumowała gazeta.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: ISBnews

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.