Autopromocja

Złoty może się jeszcze się osłabić. W centrum uwagi dane z USA

Złoty
Obecnie właśnie różna ścieżka jaką obrała RPP w odniesieniu do innych czołowych banków centralnych w największym stopniu tworzy podażową presję na złotegoShutterStock
14 marca 2018

Środowy poranek przynosi stabilizację notowań złotego, po tym jak początek tygodnia na krajowym rynku walutowym upłynął pod znakiem jego osłabienia do euro, szwajcarskiego franka i brytyjskiego funta, przy nieznacznym umocnieniu do tracącego dolara. O godzinie 08:26 kurs EUR/PLN testował poziom 4,2088 zł, USD/PLN 3,3971 zł, CHF/PLN 3,5992 zł, a GBP/PLN 4,7443 zł.

Dziś złoty może jeszcze lekko się osłabić. Wszystko zależy od publikowanych po południu danych z USA. O godzinie 13:30 zostaną opublikowane amerykańskie raporty nt. inflacji producenckiej (prognoza: 2,8 proc. R/R) i sprzedaży detalicznej (prognoza: 0,3 proc. M/M) w lutym. Wyższe od oczekiwań odczyty nie tylko w sposób bezpośredni wzmocnią dolara, co miałoby negatywne konsekwencje dla złotego, ale również przypomną o przyszłotygodniowym posiedzeniu Fed. Przypomną o tym, że praktycznie przesądzona marcowa podwyżka stóp procentowych w USA o 25 punktów bazowych (stopa funduszy federalnych wzrośnie wówczas do 1,50-1,75 proc. i będzie wyższa niż stopa referencyjna w Polsce), będzie jedną z czterech oczekiwanych przez rynek podwyżek stóp, a na koniec 2018 roku główna stopa powinna wzrosnąć do 2,25-2,50 proc.

Dziś oprócz danych z USA, potencjalny wpływ na notowania złotego, mogą jeszcze mieć liczne przedpołudniowe wystąpienia przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego (ECB). W tym zaplanowane na godz. 09:00 wystąpienie Mario Draghiego. Szczególnie, jeżeli ich wydźwięk będzie lekko jastrzębi, co razem z działaniami Fedu, będzie kontrastowało z mocno gołębią polityką uprawianą przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP). Zwłaszcza, z ostatnimi sugestiami prezesa Glapińskiego, że rekordowo niskie stopy procentowe w Polsce mogłyby pozostać nawet do 2020 roku.

Obecnie właśnie różna ścieżka jaką obrała RPP w odniesieniu do innych czołowych banków centralnych w największym stopniu tworzy podażową presję na złotego. Nie jest to wprawdzie jednoznaczne z prawdopodobieństwem jego gwałtownej wyprzedaży, gdyż świetne wyniki polskiej gospodarki, a także mimo wszystko wciąż relatywnie dobre nastroje na rynkach globalnych, tworzą skuteczną przeciwwagę. Nie mniej jednak jest spora szansa na wzrost EUR/PLN w kierunku 4,25 zł, a USD/PLN do 3,45 zł w najbliższych tygodniach.

W środę od początku do końca notowań złoty pozostanie pod głównym wpływem czynników globalnych. Poczynając od wspomnianych danych z USA, przez wystąpienia przedstawicie ECB i nastroje na światowych giełdach, a na sytuacji na rynku długu kończąc. Od czwartku natomiast większego znaczenia nabierze czynnik krajowy. Tego dnia zostaną opublikowane lutowe dane o inflacji konsumenckiej w Polsce, a w piątek dane o inflacji bazowej, bilansie płatniczym oraz przeciętnym zatrudnieniu i płacach w firmach.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: ISBnews

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.