Ministerstwa piętrzą trudności w realizacji przedwyborczej obietnicy zmniejszenia odległości nowych wiatraków od zabudowań do 500 m.
Uwagi zgłaszane do ustawy wiatrakowej sabotują prace
Na liberalizację przepisów dotyczących elektrowni wiatrowych, zapowiadaną m.in. w przedwyborczych 100 konkretach Koalicji Obywatelskiej, branża czeka od ponad roku. Regulacją, której projekt opracował resort klimatu, ma się w czwartek zająć Stały Komitet Rady Ministrów. Problem w tym, że uwagi zgłosiło aż dziewięć ministerstw i Rządowe Centrum Legislacji.
– Skala uwag resortów do ustawy wiatrakowej jest zaskoczeniem. Nawet jeśli niektóre z nich są słuszne, to należało je uwzględnić na etapie prekonsultacji. Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie powinno dawać się zaskakiwać w taki sposób – mówi Michał Hetmański, prezes Fundacji Instrat. W jego ocenie cały proces przedłużyło połączenie przepisów o elektrowniach wiatrowych z zapisami o biogazowniach czy biometanie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.