Autopromocja

Orlen połączy się z Lotosem. Czy kierowcy muszą bać się monopolu?

Prof. Maciej Mataczyński
Prof. Maciej MataczyńskiDziennik Gazeta Prawna
14 maja 2018

Jeśli spojrzymy na rozwój rynku samochodowego, to za 30-40 lat będziemy mieli elektromobilność. Co to oznacza dla koncernu paliwowego? – na te i inne pytania Grzegorza Osieckiego w czasie Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach odpowiedział prof. Maciej Mataczyński, doradca prawny PKN Orlen.

- Z perspektywy biznesowej czy strategicznej alians między Lotosem a Orlenem jest naturalny, mniej naturalne jest rozdrobnienie. Szereg argumentów przemawia za tym, żeby te firmy działały razem, chociażby efekty kosztowe, oszczędności, które dzięki połączeniu działalności można osiągnąć – wyjaśniał prof. Mataczyński. Dodał, że ważnym sygnałem jest tutaj głos inwestorów. - W dniu ogłoszenia listu intencyjnego między Skarbem Państwa a PKN Orlen, akcje Lotosu wzrosły o pięć procent. Ale znacząco wzrosły też akcje Orlenu, co jest swoistym wotum zaufania wobec tej transakcji - podkreślił.

Jak podkreślił, przyszłością sektora paliwowego jest rozwój petrochemii. Orlen ma to bardzo rozbudowane zarówno w Polsce, jak i w Czechach. Lotos jest w zasadzie tylko rafinerią.
Pytany o to, jak fuzja wpłynie na ceny na stacjach paliw, odparł, że kierowcy nie mają się czym denerwować. - Ta fuzja zostanie przeprowadzona w taki sposób, żeby konkurencja na rynku została zachowana - zapewnił.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.