Skala patologii jest na tyle duża, że należy precyzyjnie uregulować zasady rozwoju sieci franczyzowych. Wynika tak z raportu IWS, który właśnie jest analizowany w Ministerstwie Sprawiedliwości.
W mediach regularnie pojawiają się relacje niezadowolonych z franczyzy przedsiębiorców. Schemat medialnych utyskiwań jest z reguły podobny: osoba szukająca zatrudnienia decydowała się na poprowadzenie biznesu w ramach franczyzy, lecz po kilku miesiącach, czasem latach, orientowała się, że nie może liczyć na zarobek, a jedynie traci pieniądze. Franczyzodawca – duża sieć – z reguły zaś nie interesowała się losem franczyzobiorcy, lecz bezwzględnie domagała się wywiązywania się ze świadczeń, najczęściej po prostu płacenia za dalszą współpracę lub zapłaty określonych w umowie kar umownych.
Propozycje zmian
Urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości przyznają, że rynek franczyzy w Polsce przypomina wolnoamerykankę. I tak jak większość franczyzodawców postępuje uczciwie, tak zdarzają się podmioty de facto wykorzystujące swą pozycję ekonomiczną w relacjach z najdrobniejszymi przedsiębiorcami. Stąd pomysł, by kwestię uregulować. Uznano jednak, że zanim powstaną przepisy, warto zgłębić temat. Wskutek tego na zlecenie Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości powstał raport „Faktyczna nierówność stron umowy franczyzy w Polsce”. W nim zaś czytamy, że „wzrastająca popularność umów franczyzy w Polsce, skala osób zaangażowanych w rynek franczyzowy, perspektywy dalszego rozwoju sieci franczyzowych, jak i ujawniające się dysfunkcje wynikające m.in. z dysproporcji stron stosunku prawnego franczyzy, nieprzygotowanie niektórych sieci do dystrybucji sukcesu, niewątpliwie stanowią czynniki przemawiające za uregulowaniem tego zagadnienia w ustawie”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.