Google oraz Apple zacięcie walczą o rynek urządzeń przenośnych. Kto zdobędzie na nim hegemonię już dziś, za parę lat będzie zarabiał setki milionów dolarów z reklam
Stworzyć bezpłatny produkt, który zyska tak wielką popularność, aż stanie się rzeczą niezastąpioną dla setek milionów ludzi. Taki cel przyświecał przed czterema laty Andy'emu Rubinowi i szefom Google'a, kiedy wprowadzali na rynek Android – system operacyjny dla urządzeń przenośnych. Dziś jego użytkownikami jest co najmniej 135 mln ludzi, a każdego dnia w internecie loguje się 550 tys. nowych nabywców telefonu lub tabletu, którego mózgiem jest Android.
– Ma być darmowy, dostępny dla wszystkich bez względu na typ urządzenia, najbardziej funkcjonalny i rozwijany także przez samych użytkowników – mówi „DGP” Hiroshi Lockheimer, dyrektor inżynierów pracujących nad rozwojem Androida. W języku biznesu chodzi o zdobycie hegemonii, jakiej w przeszukiwaniu internetu dorobiła się wyszukiwarka Google, a na rynku komputerów Microsoft z systemem operacyjnym Windows. Po to by przegonić konkurentów z Apple'a oraz próbujący za wszelką cenę dołączyć do peletonu Microsoft, który nawiązał współpracę z wielkim przegranym smartfonowej rewolucji – Nokią.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.