Autopromocja

Polska w G20? O sposobach zapewnienia sobie miejsca w gronie gospodarczych decydentów [OPINIA]

Logo szczytu G20
<p>Logo szczytu G20</p>ShutterStock
4 maja 2022

Zaproszenie do G20 jest dowodem zaufania, że państwo jest zdolne i chce wykonywać zobowiązania, że respektuje wartości stanowiące fundament governance. A to są słabości Polski.

Andżelika Kuźnar, prof. SGH, Instytut Ekonomii Międzynarodowej, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie

Pod koniec kwietnia, w trakcie corocznego spotkania G20 w formule ministrów finansów, prezesów banków centralnych, reprezentantów MFW, Banku Światowego i WTO Zachód zademonstrował niezgodę na obecność przedstawicieli władz Rosji w G20. W trakcie wystąpień przedstawicieli Rosji (ministra i wiceministra finansów oraz prezesa banku centralnego) salę obrad opuścili m.in. sekretarz skarbu USA, gubernator Banku Anglii, minister finansów Kanady, prezes Europejskiego Banku Centralnego oraz komisarz UE ds. gospodarki. Moskwy nie wykluczono z G20, ale bojkot jest następnym krokiem po usunięciu w 2014 r. (początek agresji i aneksja Krymu) Rosji z G8 (od tego czasu funkcjonuje ona jako G7).

Bojkot dał początek spekulacjom na temat pozostawienia pustego krzesła do czasu, gdy Rosjanie wyłonią rząd respektujący prawo, a tym samym zasługujący na szacunek, albo zastąpienia Rosji (takiej, jaka jest) przez państwo chcące i zdolne wykonywać zobowiązania międzynarodowe. Stanowisko Zachodu jest jednoznaczne. Już teraz zapowiedziano bojkot szczytu G20 w listopadzie br. w przypadku zaproszenia prezydenta Putina albo jego reprezentanta.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.