Nasze rozwiązania technologiczne przydadzą się zwłaszcza w sytuacji zmian prawnych, które szykuje Unia Europejska. W tym roku będą tworzone nowe ramy legislacyjne co do nowej architektury europejskiego nieba – mówi Janusz Janiszewski, szef Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej
Przez wiele lat przedstawiciele PAŻP jeździli na kongres wyłącznie w charakterze obserwatorów. Z wielu stron docierały jednak do nas głosy, że odczuwalny na Kongresie jest brak naszej oferty. W zeszłym roku podjęliśmy się tego wyzwania, co okazało się niewątpliwym sukcesem Polski i mocnym wejściem Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej w światowy rynek usług zarządzania ruchem lotniczym. Pokazaliśmy rozwiązania, które w wielu obszarach okazały się przełomowe. Dla wielu obserwatorów stało się jasne, że Polska jest już w dużej mierze przygotowana do realizacji „wspólnego europejskiego nieba”, a rozwijane przez nas technologie odpowiadają na potrzeby Europy. Jako Polska jesteśmy wskazywani za wzór, będąc w gronie europejskich liderów w obszarze redukcji opóźnień w przestrzeni powietrznej. Przypomnę, że średnie opóźnienie samolotu nad Polską wyniosło w zeszłym roku tylko kilkanaście sekund. W przypadku wszystkich krajów Unii Europejskiej średnia wynosi zaś prawie dwie minuty. Mamy bardzo dużo pytań od innych zarządców przestrzeni powietrznej w Europie na temat tego, jak udaje nam się osiągnąć takie wyniki, więc ten aspekt na pewno będziemy akcentować na tegorocznej edycji targów.
Na pewno będziemy prezentować nasze rozwiązania w zakresie kontroli lotów dronów, czyli system PANSA UTM. Mamy świadomość, że udało nam się zrobić unikatową rzecz – w ocenie przedstawicieli wielu państw, z którymi rozmawialiśmy w ciągu ostatniego roku, jest to najbardziej rozwinięty UTM na rynku. Dzięki PANSA UTM udaje się zintegrować lotnictwo załogowe z bezzałogowym. Z sukcesem zadziałało to już 20 października zeszłego roku na lotnisku w Katowicach. Odbyły się wtedy dwie wspólne operacje – start zwykłego samolotu pasażerskiego i operacja drona, która latał w rejonie tamtejszej wieży. Dzięki naszemu rozwiązaniu operator drona poprzez platformę PANSA UTM ma bezpośrednią łączność z siedzącym na wieży kontrolerem ruchu lotniczego. Może precyzyjnie zaplanować przelot maszyny, m.in. złożyć tzw. plan lotu, nasz system sprawdzi, czy taka operacja może się odbyć bez zakłóceń, i uzyskać od kontrolera zgodę na lot. System jest obecnie w końcowej fazie testów, ale za dwa miesiące – jako pierwsze takie rozwiązanie w Europie – zostanie dopuszczony do pracy operacyjnej.
Nasz system jest odpowiedzią na rozwiązanie prawne, które w lipcu wejdzie w życie. Każdy operator drona będzie miał obowiązek rejestracji w internecie. Dzięki naszemu rozwiązaniu będzie można upewnić się, że przelot statku bezzałogowego nie zakłóci innych operacji w powietrzu. W ramach naszego systemu budujemy też funkcjonalność dla Urzędu Lotnictwa Cywilnego.
Dziś wyraźnie widać, że w wielu obszarach rozwijamy się szybciej niż nasi odpowiednicy w innych krajach. Na targach będziemy prezentować nasze pomysły na usprawnienie zarządzania przestrzenią powietrzną. Pokażemy m.in. system PANDORA, który wspiera pracę kontrolerów, i system CAT, który ułatwia zarządzanie przestrzenią powietrzną. Ten ostatni w niedługim czasie będzie bardzo przydatny w dynamicznym zarządzaniu strukturami przestrzeni powietrznej. Dzięki systemowi będzie można m.in. łatwo sprawdzić, czy zaplanowana przez linię lotniczą trajektoria lotu będzie miała wpływ na działalność wojskową. Albo odwrotnie: czy działalność wojskowa może mieć wpływ na tę trajektorię lotu. Przewoźnik „na żywo” będzie miał dostęp do wiedzy, co się dzieje w przestrzeni powietrznej, i będzie miał wybór: czy polecieć wybraną trasą, czy może jednak wybrać inną. To da lepszy dostęp do przestrzeni powietrznej oraz możliwość interakcji. My zaś będziemy mogli elastycznie i dynamicznie tym zarządzać. Na przykład na podstawie informacji naszych i informacji od linii lotniczych, będziemy wybierać taki wariant trasy, by przelot był: bezpieczny, płynny i ekonomiczny. Będziemy wspólnie podejmować decyzje, czy np. lot z Warszawy do Londynu odbędzie się na trajektorii, która przechodzi przez Szczecin czy przez Słubice.
Będzie pełna integracja i interakcja między służbami ruchu lotniczego a liniami lotniczymi. Jednym słowem wchodzimy w zupełnie nową erę zarządzania przestrzenią powietrzną.
Nasze rozwiązania już teraz odpowiadają na zmiany prawne, które szykuje Unia Europejska, i w dużej części wypełniają nowe wymagania. W tym roku będą tworzone nowe ramy legislacyjne co do nowej architektury europejskiego nieba. Nasze rozwiązania technologiczne i dynamiczne podejście do zarządzania przestrzenią powietrzną spowoduje, że nie tylko zredukujemy opóźnienia, ale np. także emisję dwutlenku węgla.
Po pierwsze będzie stworzona nowa funkcja związana z przetwarzaniem danych lotniczych. Z założenia w Europie ma powstać kilka ośrodków, które będą zbierać dane, przetwarzać je, a potem udostępniać wszystkim użytkownikom – poszczególnym zarządcom przestrzeni powietrznej, a także liniom lotniczym. Krótko mówiąc, Unia Europejska chce stworzyć rynek danych. Nasze rozwiązania idą w tym kierunku. Już dziś szykujemy się do stworzenia centrum przetwarzania danych. Będą one zbierane np. od portu lotniczego, agenta handlingowego, a potem przetwarzane i przekazywane innym. Dzięki temu zarządzanie i planowanie będzie bardziej precyzyjne.
Chodzi przede wszystkim o zredukowanie tzw. korków na niebie. Jednocześnie nowe zasady mają zredukować monopole i doprowadzić do uwolnienia tego rynku. Jeśli nowe przepisy zostaną ostatecznie przyjęte, to władze lotnisk będą zobowiązane do ogłaszania przetargu unijnego na zapewnienie służb ruchu lotniczego. Przykładowo: zarządca polskiego lotniska będzie ogłaszał postępowanie, w którym będzie mógł wystartować zarówno PAŻP, jak i zarządcy przestrzeni powietrznej z innych krajów. My z kolei będziemy mogli wystartować w przetargu, który ogłosi dowolne lotnisko w Europie.
Wierzę, że nie przegramy, bo jesteśmy konkurencyjni cenowo w stosunku do Europy, jesteśmy bardzo efektywni na tle innych europejskich służb i elastycznie odpowiadamy na potrzeby rynku. Opłata terminalowa, którą pobieramy za obsługę startu i lądowania wynosi na Lotnisku Chopina 320 zł. Dla porównania w krajach o podobnym stopniu rozwoju – czyli w Chorwacji, Czechach i na Słowacji ta opłata wynosi 1700 zł. Produktywność naszych służb co roku się zwiększa. Stale dostosowujemy się też do planów naszych klientów, w tym naszego narodowego przewoźnika. LOT zakłada w tym roku duży wzrost siatki połączeń, na poziomie 20–30 proc. Podobny skok planuje także w przyszłym roku. Już dzisiaj musimy tak zaplanować pracę kontrolerów, by w pełni odpowiedzieć na zapotrzebowanie linii lotniczych. Wierzę, że dzięki inwestycjom w nowe technologie, wysokiemu poziomowi szkoleń i bardzo dobrej efektywności naszych służb będziemy mogli swobodnie konkurować na europejskim niebie.
Tu warto wrócić do planowanego nowego ładu w przestrzeni powietrznej i uwolnienia usług danych zarządzania ruchem lotniczym. Dzięki temu, że przewodniczę sojuszowi A6, możemy konstruktywnie wypracować w gronie największych zarządców przestrzeni powietrznej propozycje przyszłej „architektury nieba”. Dla Polski i naszej przyszłej pozycji na europejskim niebie jest ogromnie ważne, że mamy na to wpływ. Biorąc pod uwagę ciągle rosnący ruch lotniczy uważam, że jesteśmy w stanie zaproponować naszym partnerom z Europy Zachodniej rozwiązania, które będą dobre dla wszystkich. Jednym z przykładów jest współpraca przy budowie przyszłego systemu zarządzania ruchem lotniczym. Potrzebujemy ok. czterech lat, żeby stworzyć jednolity system dla połowy Europy. My jako Polska chcemy być liderem. W czasie targów w Madrycie przedstawimy kilka nowości w tym zakresie.
W Madrycie odbędzie się też pierwsze posiedzenie Rady Sterującej A6 pod przewodnictwem Polski. Warto dodać, że w pierwszym jego dniu w polskiej ambasadzie odbędzie się uroczysta kolacja dla najważniejszych przedstawicieli branży lotniczej z całego świata. To też element budowania polskiej marki.
Blisko współpracujemy z zarządcami ruchem w Europie nad odkorkowywaniem przestrzeni powietrznej. W poprzednich latach w sezonie letnim przejmowaliśmy część ruchu od naszych sąsiadów, dzięki czemu udało się znacząco zredukować opóźnienia na terenie całej Unii Europejskiej. W tym roku też jesteśmy gotowi pomóc.
W tym roku nasze wspólne przygotowania ruszają bardzo mocno, bo będziemy wspierać CPK przy tworzeniu planu generalnego lotniska. Niebawem wystartujemy z pracami nad całkowitą reorganizacją dolnej przestrzeni powietrznej nad Polską. To jest na tyle skomplikowany projekt, że jego opracowywanie potrwa pięć lat. W tym roku powstaną symulacje, które pozwolą spółce CPK skończyć plan generalny.
Jesteśmy na etapie zdobywania ostatnich pozwoleń na budowę nowego Centrum Operacyjnego, które powstanie w podwarszawskich Regułach. To w dużej mierze ta inwestycja będzie odpowiadać na potrzeby wspólnego europejskiego nieba. Centrum powinno być gotowe w 2024 roku, w 2025 roku planujemy rozpoczęcie pracy operacyjnej. Stamtąd będziemy nie tylko zarządzać ruchem nad Polską. Tam powstanie także centrum przechowywania, przetwarzania i dystrybucji danych lotniczych dla części Europy. Ta inwestycja to najbardziej wartościowa pozycja naszego planu działania na najbliższe pięć lat. Założyliśmy w nim, że wszystkie koszty, w tym te inwestycyjne, osobowe i inne, wyniosą łącznie 6 mld zł. To aż o 50 proc. więcej niż w poprzednim okresie rozliczeniowym. To plan zbliżający nas do zdobycia pozycji jednego z liderów europejskiego nieba.
Materiał powstał przy współpracy z Polską Agencją Żeglugi Powietrznej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu