Executive MBA to inwestycja w karierę

Executive MBA to inwestycja w karierę
dr hab. Rafał Mrówka, profesor w Katedrze Teorii Zarządzania Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, kierownik i wykładowca przywództwa w Programie MBA-SGHMedia
11 grudnia 2019

Rafał Mrówka: Wielu polskich menedżerów ma niezaspokojoną potrzebę rozwoju. Te studia dają okazję do tego, by tę potrzebę zrealizować.



To zupełnie inny typ i etap edukacji. Studia Executive MBA są przeznaczone dla menedżerów wysokiego szczebla, którzy są już na zaawansowanym etapie swojej kariery. To nie są też studia profilowane na jeden obszar – uczą zarządzania w wielu wymiarach. W programie jest zawarta twarda wiedza z finansów, rachunkowości czy statystyki, ale też elementy miękkie, jak przywództwo bądź zarządzanie ludźmi. Te studia są wszechstronne pod względem programu, ale trzeba też podkreślić aspekt ludzki. Osoby przychodzące do programów Executive MBA uczą się od bardzo doświadczonych menedżerów. Dużą wartością takich programów jest fakt, że uczestnicy uczą się od innych studentów. Dobieramy ich tak, aby reprezentowali odpowiednio wysoki poziom.



Znamy opinie absolwentów. Przyznają, że te studia otwierają im oczy na problemy i wyzwania, których do tej pory nie dostrzegali. W swojej pracy większą uwagę zwracają na przywództwo czy aspekty kulturowe. Ludzie, którzy dotychczas specjalizowali się w rachunkowości czy finansach mówili, że dzięki studiom Executive MBA dostali narzędzia do dialogu z innymi działami organizacji – zaczynają rozumieć, co do nich mówią przedstawiciele tych działów. Zaczynają również zauważać znaczenie poszczególnych krajów w światowej gospodarce – np. w ramach Programu MBA-SGH w Szkole Głównej Handlowej jest przewidziany między innymi wyjazd studyjny do Chin. Dzięki temu studenci wyzbywają się europocentryzmu – widzą, że współczesny biznes to nie tylko Stary Kontynent. Większość naszych słuchaczy zmienia pracę jeszcze w czasie studiów. I to nie na gorszą – na znacznie lepiej płatną i bardziej rozwijającą. Co ciekawe, nie zawsze musi oznaczać to pracę w korporacji. Część woli się usamodzielnić, a studia Executive MBA przygotowują także do podejmowania odważnych decyzji. Innym ważnym elementem jest możliwość nawiązania kontaktów. Gdy z kimś studiuje się przez dwa lata co weekend, to rodzą się relacje przydatne w codziennym biznesie.


W naszym Programie MBA-SGH współpracujemy choćby z Carlson School of Management – jedną z czołowych szkół biznesowych na świecie – nasi studenci wspólnie z amerykańskimi kolegami realizują projekt biznesowy dla korporacyjnego partnera. Uczą też u nas profesorowie ze świata – ponieważ prowadzimy zajęcia w języku polskim, są to osoby od wielu lat wykładające za granicą i posiadające międzynarodowe doświadczenie.



Jesteśmy świadomi, że same międzynarodowe kontakty nie wystarczą. Dlatego siłą studiów Executive MBA w Szkole Głównej Handlowej jest uwzględnienie lokalnych warunków. Uczymy na wielu polskich prawdziwych przypadkach biznesowych – tak, aby uwzględnić naszą rzeczywistość kulturową. Pokazać lokalność i globalny wymiar jednocześnie. Poza tym dyplom MBA-SGH otwiera bardzo wiele drzwi.


Polskie firmy bardzo potrzebują profesjonalizmu w prowadzeniu biznesu. Problemem jest też to, że wielu polskich menedżerów ma niezaspokojoną potrzebę rozwoju. Te studia dają okazję do tego, by taką potrzebę zrealizować. Dzięki temu powstaje więcej dobrze opracowanych i ambitnych projektów.


Świat zbyt szybko się zmienia, byśmy mogli stać w miejscu – przede wszystkim w zakresie nowych form komunikacji i technologii. Uwzględniamy takie aspekty jak robotyzacja czy wejścia na rynek kolejnych pokoleń: Y czy Z. Nie zawsze przekłada się to na nowe kursy, ale na ewolucję już istniejących – „Zarządzanie strategiczne” czy „Przywództwo” od lat nazywa się tak samo, choć przekazywana treść bardzo się zmieniła. Unowocześnianie studiów to zresztą wymóg instytucji akredytujących – W SGH mamy akredytację AMBA, którą ma jedynie ok. 250 uczelni na świecie. Jesteśmy w tym elitarnym klubie najlepszych uczelni MBA świata.


Na prestiż uczelni, wymagania i międzynarodowe akredytacje będące gwarancją jakości. Sam szyld MBA jest bardzo mylny – brak szczegółowych kryteriów powoduje, że często poziom jest zbyt niski. Liczba programów rośnie, ale niekoniecznie tych profesjonalnych. A te studia powinny być trudne – tylko wtedy zmienią studentów i otworzą nowe ścieżki rozwoju. Szukanie tanich zamienników może okazać się stratą dwóch lat życia. Nie ukrywam, że my w Programie MBA-SGH wymagamy dużo – większość osób kończy ten kurs, ale musi wykazać się determinacją i pracą również poza uczelnią. Wysoko stawiamy poprzeczkę już na samym wejściu – konieczne jest odpowiednie doświadczenie w biznesie na stanowisku menedżerskim oraz przejście testów i rozmowy kwalifikacyjnej. W rekordowych rekrutacjach mieliśmy ponad dwóch kandydatów na jedno miejsce.


Współpraca z pracodawcą jest niezbędna – inaczej byłoby bardzo trudno podołać obowiązkom. Studia opłacają jednak coraz częściej sami studenci. Traktują to jako trampolinę do kariery i chcą zachować elastyczność na rynku pracy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Artykuł partnerski

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.