Niższa marża w początkowym okresie spłaty kredytu nie zawsze opłaca się klientowi. Trzeba policzyć, jak wysoka będzie w całym okresie spłaty. Może się bowiem okazać, że z promocją zapłacimy więcej, niż gdyby jej nie było.
Banki coraz częściej promują swoje kredyty mieszkaniowe, oferując obniżone marże w początkowym okresie spłaty. Kilka dni temu takie rozwiązanie wprowadził Eurobank. Klienci dysponujący wkładem własnym wynoszącym co najmniej 10 proc. przez pierwsze 12 miesięcy mogą cieszyć się niższym oprocentowaniem, dzięki marży obniżonej do 0,8 proc. Jednak po roku wzrasta ona do 1,25 proc. Klienci z mniejszym wkładem własnym początkowo zapłacą bankowi marżę wynoszącą 1,2 proc., a później aż 1,55 proc. Podobne promocje znajdziemy także w ofertach Banku Ochrony Środowiska, DnB Nord czy Deutsche Banku. Na szczególną uwagę zasługuje promocja w BNP Paribas, którego klienci z promocji mogą korzystać aż przez 3 lata.
Okazuje się jednak, że zaciąganie kredytu wyłącznie dla promocyjnej, obniżonej marży nie zawsze jest opłacalne. Bardzo często bowiem marża po okresie promocji rośnie tak mocno, że przewyższa znacznie narzuty, jakie stosują inne banki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.