Po ostatniej fali przejęć i fuzji większość dużych sieci handlowych nie będzie wykazywać zysków, a tym samym nie będzie płacić podatku dochodowego.
W Ministerstwie Finansów nie ma twardych danych mówiących o tym, jakie podatki w ubiegłym roku zapłaciły sieci handlowe. Same hipermarkety nie ułatwiają sprawy, często odmawiając podania tego typu informacji.
W poprzednim roku podatkowym Tesco chwaliło się, że do budżetu państwa wpłaciło ponad 280 mln zł - przy obrotach wynoszących ok. 6,5 mld zł. Teraz zyski i zapłacone podatki będą prawdopodobnie dużo mniejsze, bo brytyjski koncern kupił sklepy Lider Price. Tym samym zamiast zysku i płaconego podatku będą odpisy amortyzacyjne. Podobnie jest w wypadku wielu firm na polskim rynku. Sieć Real przejęła sklepy Geant za 224 mln euro. Carrefour przejął Aholda i francuska firma przez długie miesiące, czy nawet lata, będzie korzystała z odpisów amortyzacyjnych. Najwięcej przejęć w ostatnim czasie ma jednak polska Emperia. Na koncentracji polskiego rynku najgorzej wychodzi fiskus. Prezesi spółek handlowych dokonali zimnej kalkulacji i wyszło im, że lepiej inwestować, zwiększać sprzedaż, niż mieć zyski i płacić podatki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.