Jeśli inwestor wybiera inwestycje w bezpieczne instrumenty, musi liczyć się z tym, że zyski nie przekroczą nawet inflacji
Ze względu na silne spadki na giełdzie, jakie obserwujemy w ostatnim czasie, wiele osób wycofuje środki z ryzykownych funduszy. Jedną z możliwości przechowania kapitału do momentu powrotu trendu wzrostowego na rynku akcji są bezpieczne fundusze gotówkowe i rynku pieniężnego. Charakteryzują się one niskim ryzykiem, ale jednocześnie przynoszą stosunkowo niskie zyski. Okazuje się jednak, że takie działanie w ujęciu realnym wcale nie musi uchronić nas przez stratami. Inflacja w grudniu ubiegłego roku osiągnęła poziom 4 proc., natomiast w tym samym czasie tylko 3 z 27 funduszy z omawianej grupy osiągnęły stopy zwrotu przewyższające wskaźnik inflacji. Najniższy zysk wypracował Lukas Lokacyjny - jedynie 2,2 proc. Natomiast średnia stopa zwrotu w tej grupie produktów wyniosła niespełna 3,4 proc. Najwięcej zarobił Idea Premium, przewyższając inflację o 0,6 pkt proc. Po uwzględnieniu inflacji i podatku od zysków osoba, która zainwestowała 10 tys. zł w ten fundusz pod koniec 2006 r., zarobiła do końca grudnia 2007 r. jedynie 48,6 zł.
Jeszcze słabiej wypadły w ubiegłym roku fundusze polskich obligacji, których średnia stopa zwrotu osiągnęła poziom 2,1 proc. Oznacza to realną stratę na poziomie 1,9 proc. Może wydawać się dziwne, że fundusze obligacji zarobiły mniej niż pieniężne i gotówkowe, ale tak się zdarza, zwłaszcza w okresie wzrostu stóp procentowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.