statystyki

Prof. Stawnicka: Język zdradza jak odciski palców

autor: Mira Suchodolska20.05.2016, 06:59; Aktualizacja: 20.05.2016, 10:02
wolność słowa

Jeśli lingwiści potrafią badać cechy mowy w odniesieniu do pisarzy, to dlaczego nie robić tego samego w stosunku do przestępców.źródło: ShutterStock

Każdy z nas ma swój niepowtarzalny, wyjątkowy sposób komunikowania się ze światem. Mamy osobnicze cechy językowe. Jeśli lingwiści potrafią badać te cechy w odniesieniu do pisarzy, to dlaczego nie robić tego samego w stosunku do przestępców.

W serialu kryminalnym wyglądałoby to tak: ekspert czyta treść listu wysłanego np. przez porywaczy dziecka i mówi: „To 45-letni mężczyzna pochodzenia latynoskiego, wykształcenie wyższe, rozwiedziony, jedno dziecko, mieszka 20 km od miejsca porwania, lubi podróże”. My rozmawiałyśmy już kilka razy przez telefon i ciekawa jestem, co mogłaby pani o mnie powiedzieć na tej podstawie.

Żeby sporządzić ekspertyzę lingwistyczną, musiałabym najpierw dokonać transkrypcji naszych nagrań, chyba że należałoby sporządzić opracowanie profilu psycholingwistycznego na podstawie indywidualnych cech mowy, akcentu, dialektu, poprawności języka itd. Ale załóżmy że mamy transkrypcję nagrania. Wtedy mogłabym przystąpić do pracy i powiedzieć coś więcej na temat pani idiolektu osobniczego. Na razie mogę zaryzykować, choć nie jestem psychologiem, że jest pani bardzo stanowczą osobą, która wie, czego chce od swojego rozmówcy. (śmiech)

To poproszę, aby wyjaśniła pani, czym jest ów idiolekt osobniczy, to określenie brzmi jak obelga.

To zespół pewnych cech językowych, charakterystycznych dla danej osoby. Zasób słów, najchętniej wybierane określenia czy zwroty frazeologiczne, interpunkcja, składnia. Ale także błędy językowe. Jedni budują krótkie zdania, inni mają tendencję do zdań złożonych. To są cechy, które się zmieniają z wiekiem, ale i tak operują wokół pewnej bazy nabytej, kiedy uczymy się języka. I często właśnie dzięki ekspertyzie lingwistycznej jesteśmy w stanie zidentyfikować człowieka. Może nie aż tak, jak to pani ujęła, ale przynajmniej określić jego wiek i wykształcenie. Kraj pochodzenia również, jeśli list po polsku napisał cudzoziemiec. Bo idiolekt osoby pochodzącej ze środowiska robotniczego urodzonej w latach 70. będzie się różnił od tego właściwego dla kogoś, kto dorastał dajmy na to w latach 60. Poprzez język wyrażamy siebie, więc na jego podstawie można nas zidentyfikować. Pomóc organom ścigania w zawężeniu grona możliwych sprawców, wskazać winnego albo wykluczyć kogoś, oczyścić z podejrzeń. Przy czym w tych dwóch ostatnich przypadkach potrzebny będzie materiał porównawczy. Czyli teksty innych podejrzewanych. Bo dziś, w dobie internetu, mediów społecznościowych, większość tekstów jest pisana w formie elektronicznej. I nie wystarczy – np. jeśli ktoś publikował w sieci groźby karalne czy obraźliwe treści wobec jakiejś osoby lub firmy – ustalenie numeru IP komputera. Pracowałam przy sprawie, gdzie z jednego serwera korzystało 76 osób. A pismoznawca tu też nie pomoże, bo teksty pisane są na komputerze, a nie ręcznie.


Pozostało jeszcze 83% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • Pan Murzyński - Filipiński(2016-05-21 12:37) Zgłoś naruszenie 00

    Co zrobić z politykami? Przemówienia piszą im specjaliści, uczą się ich na pamięć tak jak gestykulacji , podpisują się pod tekstami napisanymi przez sekretariaty. Zwykle to jednostki patologiczne ukrywają swoją prawdziwą twarz.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie