Nieobliczalna polityka UE i USA na Bałkanach powoduje, że na gwaranta stabilności w regionie wkrótce może wyrosnąć Turcja
Kolejna, nieudana próba przyspieszenia rozmów akcesyjnych z Bałkanami Zachodnimi przez Brukselę była podyktowana obawami przed rosnącą konkurencją. O ile jeszcze dekadę temu Unia Europejska nie miała w regionie zbyt wielu rywali, o tyle dzisiaj robi się tam tłoczno. Obok Moskwy i Pekinu od lat swoje wpływy na Bałkanach umacnia Ankara. W relacje z państwami bałkańskimi mocno zainwestował rządzący Turcją od ponad 15 lat Recep Tayyip Erdoğan.
Jak mówi Marta Szpala z Ośrodka Studiów Wschodnich, Unia Europejska nie ma powodów do obaw, jeśli chodzi o tureckie wpływy gospodarcze, bo pod względem poziomu inwestycji i wymiany handlowej Turcja pozostaje daleko w tyle za krajami Wspólnoty.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.