Duża kara dla Live Nation. Mieli utrudniać zwroty pieniędzy za odwołany koncert

Koncert
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na Live Nation karę 15,3 mln zł m.in. za zapisy w regulaminie, które utrudniają zwrot pieniędzy za odwołany koncert - wynika z poniedziałkowego komunikatu UOKiK.GazetaPrawna.pl / Archiwum
dzisiaj, 10:46

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na Live Nation karę 15,3 mln zł m.in. za zapisy w regulaminie, które utrudniają zwrot pieniędzy za odwołany koncert - wynika z poniedziałkowego komunikatu UOKiK. Live Nation ma też zwrócić pieniądze uprawnionym konsumentom. Decyzja nie jest prawomocna.

Za stosowanie niedozwolonych klauzul w regulaminie prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) Tomasz Chróstny nałożył na Live Nation karę w wysokości 15,3 mln zł.

Prezes UOKiK zakwestionował postanowienia, które - zdaniem urzędu - utrudniały zwrot pieniędzy za odwołane przez przedsiębiorcę wydarzenie. W takiej sytuacji konsumenci nie otrzymywali zwrotu automatycznie; spółka Live Nation stawiała dodatkowe warunki. Wymagała, żeby złożyli wniosek i dawała im na to sześć miesięcy od pierwotnej daty imprezy. Jeśli tego nie zrobili, pieniądze przepadały, choć wydarzenie się nie odbyło.

Live Nation miało utrudniać zwroty pieniędzy za odwołany koncert

Według urzędu, niedozwolone były też zapisy w regulaminie, które pozostawiały uczestników w niepewności, czy ich torebka albo inna rzecz nie zostanie uznana za niedozwolony „bagaż”. Regulamin imprezy, zmieniony przez Live Nation w momencie, gdy część konsumentów kupiła już bilety, zabraniał bowiem wnoszenia wszelkiego rodzaju plecaków, torebek i ogólnie „bagażu”, niezależnie od rozmiaru. Nie wyjaśniono jednak, co się pod tym pojęciem kryje, dlatego - jak podał urząd - klienci mieli wątpliwości czy na teren imprezy mogą wnieść np. małą nerkę.

Zdaniem UOKiK, uczestnicy koncertów zwykle dopiero przy wejściu dowiadywali się, że muszą obowiązkowo skorzystać z depozytu. Wiązało się to z dodatkowym kosztem albo koniecznością rezygnacji z udziału w wydarzeniu. Jak wynika z relacji konsumentów, które dotarły do urzędu, zasady nie były takie same dla wszystkich i w praktyce wiele zależało od osoby wpuszczającej na koncert.

Live Nation zastrzegał sobie również prawo odmowy przyjęcia rzeczy do depozytu. W takim przypadku konsument nie mógł wziąć udziału w wydarzeniu. Z kolei osoby, które oddały swój „bagaż” i nie odebrały go po zakończeniu imprezy, musiały liczyć się z tym, że po 14 dniach przechodził on na własność organizatora. Spółka mogła go wtedy zniszczyć albo w inny sposób nim rozporządzić, a konsument tracił możliwość dochodzenia roszczeń.

„Regulamin nie może grać przeciwko konsumentowi. Po zakupie biletu zasady muszą być jasne: uczestnik powinien wiedzieć, na jakich warunkach bierze udział w wydarzeniu, co wolno mu wnieść i na co może liczyć, jeśli koncert zostanie odwołany przez przedsiębiorcę. Kupując bilet, mamy prawo oczekiwać uczciwych i przewidywalnych zasad od początku do końca” - wskazał, cytowany w komunikacie, prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Decyzja urzędu o nałożeniu kary nie jest prawomocna i Live Nation może odwołać się od niej do sądu. Po uprawomocnieniu decyzji spółka będzie zobowiązana zwrócić pieniądze uprawnionym konsumentom. Jak podał UOKiK - osoby, które kupiły bilety na wydarzenia odwołane przez Live Nation w okresie od 8 maja 2024 r. do dnia uprawomocnienia się decyzji i nie otrzymały zwrotu należnych im kosztów, mają otrzymać pieniądze w ciągu miesiąca od jej uprawomocnienia.

Zwrot ma objąć także osoby, które od 8 maja 2024 r. do dnia uprawomocnienia się decyzji zapłaciły za oddanie rzeczy do depozytu. W tym przypadku spółka ma oddać pobrane opłaty w ciągu miesiąca od otrzymania od konsumenta dowodu ich uiszczenia.

Live Nation będzie także musiał szeroko poinformować o treści decyzji Prezesa UOKiK i zasadach odzyskania pieniędzy. Komunikaty mają pojawić się na stronie internetowej spółki, na Facebooku i Instagramie, a także zostać wysłane e-mailowo do osób kupujących bilety oraz odbiorców newslettera.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.