Widać symptomy zbliżenia stanowisk USA i Unii w sprawie nowych sankcji na Rosję. Kluczem do porozumienia, które pozwoliłoby po raz pierwszy od początku prezydentury Donalda Trumpa skutecznie skoordynować euroatlantycką politykę wobec Kremla, mogą być surowce.
Sygnały płynące ze strony przywódcy USA są sprzeczne. – Moja cierpliwość (do Władimira Putina – red.) się kończy i to szybko – stwierdził w piątkowej rozmowie z telewizją Fox News Donald Trump. Zapowiedział „bardzo mocne” uderzenie w Rosję z zastosowaniem m.in. sankcji na ropę naftową, banki oraz polityki celnej. Nie wskazał, jakie konkretnie działania podejmie, a w kolejnych zdaniach podkreślał m.in., że wojna w Ukrainie jest w dużo większym stopniu problemem Europy niż USA, ale jego słowa na nowo rozbudziły oczekiwania na zaostrzenie polityki Białego Domu wobec Moskwy.
Warunki Trumpa
W ostatnich dniach między administracją USA a Komisją Europejską toczyły się intensywne rozmowy na temat koordynacji działań wymierzonych w Rosję. Z wizytą do Waszyngtonu udała się delegacja UE na czele z wysłannikiem ds. polityki sankcyjnej Davidem O’Sullivanem. W Brukseli z unijnymi komisarzami rozmawiał z kolei amerykański sekretarz ds. energii Chris Wright. Na razie bez jednoznacznych efektów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.