Zdrapka nasza powszednia. Polacy wydają miliardy na mikrohazard

lotto
Niskie stawki powodują, że wiele osób może korzystać z nich często, bez poczucia poważnych konsekwencji finansowych. W niektórych regionach zdrapkę można kupić już za 1 złShutterstock
2 marca, 22:27

Wchodzisz po bułki, wychodzisz z nadzieją. Okazji do hazardu w Polsce nie brakuje. W dużych miastach można się z nim zetknąć na każdym rogu. To, że zdrapka kosztuje 2 zł, nie czyni go mniej ważnym – wręcz przeciwnie. Niski koszt i powszechna dostępność sprawiają, że nie zastanawiamy się nad konsekwencjami. Tymczasem Polacy wydają na ten cel miliardy, a terapeuci alarmują: to „syndrom gotującej się żaby”.

Dzwonię do przyjaciółki. Gdy pyta co u mnie, odpowiadam: Piszę tekst o mikrohazardzie, czyli tych wszystkich lotkach, zdrapkach, gierkach, których pewnie większość z nas kiedyś próbowała i wydają się błahostką. Niewiele osób ma świadomość, że skala tego w Polsce jest ogromna, a właściciele gier zarabiają na tym miliardy rocznie. Mikrohazard może być też wstępem do poważnego uzależnienia od hazardu w przyszłości, szczególnie jeśli ktoś zacznie
w młodym wieku.

– Nie wiedziałam, że to może być wstęp uzależnienia od hazardu, ale może coś w tym być. Pamiętam, jak kiedyś kupiłam zdrapkę za 2 zł, wygrałam 10 zł. I wiesz, co zrobiłam? Nie wypłaciłam pieniędzy, tylko kupiłam kolejne zdrapki za wygraną. Później myślałam o tym, żeby jeszcze zagrać. To było bardzo wciągające – odpowiada.

Skala mikrohazardu w Polsce

Zdrapki oferowane przez Totalizator Sportowy są dostępne w całej naziemnej sieci sprzedaży LOTTO, która obecnie liczy ponad 27,5 tysiąca kolektur w całej Polsce. Dla porównania, pod koniec 2015 roku sieć sprzedaży obejmowała 14,8 tysiąca punktów.

Obecnie w sprzedaży znajduje się 80 rodzajów zdrapek. W całym 2024 roku do punktów LOTTO trafiło niemal 130 różnych zdrapek. W 2015 roku do sprzedaży wprowadzono 74 zdrapki.

W 2015 roku sprzedano ponad 300 milionów zdrapek. W 2019 roku sprzedaż przekroczyła 400 milionów sztuk. W 2020 roku było to ponad 350 milionów, natomiast w 2021 roku ponownie ponad 400 milionów. W 2022 roku również sprzedano ponad 400 milionów zdrapek, a w 2023 roku sprzedaż wyniosła niemal 400 milionów sztuk.

W 2023 roku blisko 100 tysięcy sprzedanych zdrapek zawierało wygraną. W tym samym roku wypłacono niemal 290 głównych wygranych. Ponad 1,2 miliona losów sprzedanych w 2023 roku zawierało wygraną powyżej 100 zł.

Najchętniej kupowaną zdrapką w 2023 roku pod względem wartości sprzedaży były MEGA LINIE w cenie 20 zł za sztukę. Wartość ich sprzedaży wyniosła 87 019 442,64 zł, a liczba sprzedanych losów sięgnęła blisko 5 milionów. Najwięcej sprzedanych sztuk odnotowano natomiast w zdrapce SUPER 7 w cenie 2 zł za sztukę – sprzedano ponad 25 milionów losów o łącznej wartości 46 177 474,98 zł.

W 2023 roku wśród sprzedanych zdrapek MEGA LINIE niemal 1,5 miliona zawierało wygraną, natomiast w przypadku SUPER 7 było to blisko 6 milionów losów. W odniesieniu do głównych wygranych w 2023 roku, w grze MEGA LINIE wypłacono 3 główne wygrane, natomiast w SUPER 7 – 11.

W przypadku wygranych powyżej 100 zł w 2023 roku, w zdrapce MEGA LINIE odnotowano 153 295 takich wygranych. Zdrapka SUPER 7 ma specyficzną strukturę wygranych, w której nie występuje wygrana w wysokości 100 zł, a poziomy wygranych bazują na cyfrze 7. Odpowiednikiem wygranej 100 zł jest w tym przypadku 77 zł, natomiast 1000 zł odpowiada 777 zł. W tej grze odnotowano 50 516 wygranych na poziomie 77 zł.

Obecnie w ofercie LOTTO znajduje się 68 gierek, a ich liczba stale rośnie. W 2023 roku w gierki zagrało ponad 340 tysięcy unikalnych graczy. Największą popularnością wśród gierek dostępnych przez cały 2023 rok cieszyła się gra „Piłka w grze!”, która w ciągu 12 miesięcy została uruchomiona ponad 17 milionów razy. W tej grze padły 22 główne wygrane.

„To tylko parę złotych”

Marek ma 45 lat, stabilną pracę w logistyce, rodzinę i psa. Nie uważa się za hazardzistę. – To po prostu element zakupów – wzrusza ramionami, odbierając resztę w popularnym sklepie. – Zostaje mi dwa, pięć złotych z dychy, to biorę "Super 7" albo "Mega Linie". Czasem wygram dychę, to wymieniam na kolejne dwie. To taka chwila emocji przy drapaniu w aucie przed powrotem do domu. Żona o tym nie wie, bo po co? Przecież to tylko parę złotych.

Marek jest jednym z milionów. W 2023 roku Polacy kupili niemal 400 milionów zdrapek. Największy hit ilościowy, wspomniana przez Marka zdrapka „Super 7”, rozeszła się w liczbie ponad 25 milionów sztuk.

"Skoro państwo ma na to monopol, kojarzy się to z bezpieczną rozrywką"

Piotr Gronkiewicz, profilaktyk uzależnień ze Stowarzyszenia „Nie gram”, zauważa, że to właśnie ta społeczna akceptacja jest najbardziej zdradliwa. – Widzimy stanowiska z grami w marketach obok stoisk z pieczywem. Nie ma hamulca, że to coś ryzykownego. Skoro państwo ma na to monopol, kojarzy się to z bezpieczną rozrywką – tłumaczy ekspert.

Niskie stawki powodują, że wiele osób może korzystać z nich często, bez poczucia poważnych konsekwencji finansowych. W niektórych regionach zdrapkę można kupić już za 1 zł

– dodaje

Rozmówca zwraca uwagę, że dla części osób mikrohazard może być punktem wyjścia do dalszych problemów. Im wcześniej dochodzi do kontaktu z zachowaniami o potencjale uzależniającym, tym większe ryzyko utrwalenia określonych wzorców, szczególnie w przypadku młodego, rozwijającego się mózgu. Jednocześnie podkreśla, że większość populacji nie uzależni się w stopniu znacznym, nawet przy intensywnej ekspozycji.

Szczególną uwagę, zaznacza ekspert, powinni zachować rodzice dzieci i nastolatków, zwłaszcza jeśli dostrzegają u nich trudności psychologiczne lub deficyty rozwojowe. Istotne znaczenie ma rozwijanie świadomości emocjonalnej, nauka rozpoznawania i nazywania uczuć oraz sposobów radzenia sobie z dyskomfortem, takim jak porażka czy odrzucenie. Wskazywana jest również rola aktywności fizycznej w regulowaniu napięcia, praca nad zmianą negatywnych
schematów myślowych oraz świadome podejście do korzystania z mikrohazardu i innych potencjalnie uzależniających zachowań.

Tak było z Kamilem. – Pierwszy raz wygrałem 50 złotych w liceum. Pamiętam to uczucie do dziś, jakby ktoś nagle włączył mi w głowie światło i spokój jednocześnie – opowiada Kamil. – Osoby z ADHD, takie jak ja, żyją na ciągłym deficycie dopaminy. Kiedy wygrywasz, dostajesz jej tyle, że nagle czujesz się "normalnie". Problem w tym, że mózg chce tego stanu coraz częściej. Zacząłem kupować po kilka sztuk dziennie, potem przeszedłem na gierki online w telefonie. Nie szukałem bogactwa, szukałem ulgi.

Piotr Gronkiewicz potwierdza: dla osób neuroróżnorodnych wygrana może być objawieniem:

Ta impulsywność i trudność w autoregulacji emocji sprawiają, że mikrohazard staje się metodą autokompensacji. Jeśli młody człowiek szybko odkryje, że gra łagodzi jego deficyty, prawdopodobieństwo uzależnienia drastycznie wzrasta.

Ważne

Szczególnie narażone na rozwój uzależnienia są osoby z deficytami w relacjach rodzinnych, z trudnościami psychologicznymi oraz osoby w spektrum ADHD. W przypadku braku diagnozy i odpowiedniego wsparcia szukają metod samonaprawczych (autokompensacja), aby dostosować się do większości populacji, która nie ma takich problemów (nie jest neuroróżnorodna). Chcą być jej częścią i zaczynają sobie łagodzić różnego rodzaju objawy deficytów.

Rosnące wydatki i podział środków

W ciągu ostatnich pięciu lat wydatki Polaków na hazard znacząco wzrosły i oscylują wokół kilkudziesięciu miliardów złotych. Z roku na rok rośnie także liczba miejsc oferujących gry hazardowe, w tym kasyn i salonów gier na automatach.

Środki pochodzące z dopłat do gier hazardowych trafiają do czterech funduszy. Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej w 2025 roku otrzymał 1 270 000 000 zł, Fundusz Promocji Kultury – 327 000 000 zł, a Fundusz Wspierania Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego – 65 000 000 zł. Organizacja wspierająca leczenie i badania osób uzależnionych od hazardu otrzymała 16 000 400 zł.

W ocenie Piotra Gronkiewicza potrzebne jest zwiększenie środków na badania, kształcenie terapeutów i wsparcie organizacji zajmujących się profilaktyką. Zwraca on również uwagę na ograniczoną liczbę oddolnych inicjatyw prozdrowotnych w szkołach oraz na problem łatwego dostępu dzieci i młodzieży do gier w smartfonach. Wskazuje na trudności w systemie diagnostycznym – proces diagnozy czteroletniego dziecka w ramach NFZ może trwać rok i dwa miesiące, a koszt prywatnej diagnozy wynosi około 1500 zł. Wczesne rozpoznanie zaburzeń i deficytów ma umożliwić wdrożenie odpowiednich metod wsparcia już na etapie wchodzenia dziecka w nowe środowiska rówieśnicze.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.