Publicznie Hołownia broni Pełczyńskiej, prywatnie ma żal. "Za jej namową podjął decyzję, której teraz żałuje"

szymon hołownia kandydat na prezydenta rp 2025 wiek wykształcenie partia program wyborczy
Szymon Hołownia, były lider Polski 2050Shutterstock
19 lutego, 15:46

Polityczne trzęsienie ziemi w Polsce 2050. Szymon Hołownia publicznie oskarża "rozłamowców" o "nienawiść do demokratycznie wybranej przewodniczącej". Jednak, jak udało się nam ustalić, w gronie najbliższych współpracowników nie kryje żalu do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i Pawła Śliza. To właśnie oni mieli przekonać Hołownię, by zrezygnował ze startu w wyborach na szefa partii.

Szymon Hołownia publicznie nie pozostawił wątpliwości, po której stoi stronie. – Ta grupa rozłamowców, która opuściła Polskę 2050 pod wodzą Pauliny Hennig-Kloski, nie odchodzi z tego powodu, że ma inne pomysły na politykę (…) ma inny program. Powód ich odejścia jest jeden: chorobliwa nienawiść do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. (…) To nienawiść do wybranej w demokratycznych wyborach przewodniczącej, doprowadziła do tego dzisiejszego podziału” – ocenił. Wcześniej mówił też, że czuje się oszukany przez Hennig-Kloskę.

Hołownia żałuje oddania sterów Pełczyńskiej

W partii słyszymy jednak, że to, co Hołownia mówi publicznie, to tylko jedna strona medalu. Według rozmówców DGP były lider ugrupowania jest wyraźnie rozgoryczony i to nie tylko z powodu "rozłamowców". – Powiedział w wąskim gronie, że to był błąd, że nie wystartował na przewodniczącego. Ma żal do osób, które go do tego namawiały – relacjonuje jeden z polityków Polski 2050.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.