Nowe mechanizmy, zaproponowane przez Radę Ochrony Pracy (ROP) w najnowszym projekcie nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) mają wymusić na inspekcji większą efektywność oraz transparentność finansową. Przypomnijmy, że ROP to organ doradczy i opiniodawczy, który działa przy Sejmie.
W uzasadnieniu wskazano, że choć zgodnie z art. 2 ustawy o PIP, inspekcja już dziś podlega Sejmowi, a nadzór nad nią sprawuje ROP, to jednak w praktyce przepisy te są martwe. Jeśli chodzi o ROP, to jej rola sprowadza się do „wyrażania stanowiska” oraz opiniowania spraw personalnych. Żadne z tych działań nie jest jednak dla Głównego Inspektora Pracy wiążące.
- Projekt został wysłany do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z wnioskiem o uwzględnienie zawartych w nim propozycji legislacyjnych w ramach prac nad reformą PIP. Na razie nie wiadomo jeszcze, czy będzie on procedowany w ramach reformy, czy też oddzielnie. Propozycja ROP będzie analizowana, nie zapadła jeszcze decyzja w tej sprawie - poinformował resort pracy w odpowiedzi przesłanej redakcji.
- Szersza kontrola PIP ma swoje uzasadnienie. Dziś ten nadzór nad Inspekcją, która jest archaiczna, upolityczniona z problemami wewnętrznymi, jest iluzoryczny – mówi Michał Lewandowski, przewodniczący Ogólnopolskiego Pracowniczego Związku Zawodowego Konfederacja Pracy, członek ROP. Zwraca przy okazji uwagę, że dziś głównym celem reformy jest unormowanie rynku pracy, wprowadzenie porządku w zakresie umów. Kontrola nad PIP to element wtórny.
KPO wymusza zmiany
Impulsem do działania są też zobowiązania międzynarodowe. Krajowy Plan Odbudowy zakłada realizację konkretnych kamieni milowych: A71G (reforma PIP i Kodeksu pracy) oraz A72G (budowanie zdolności PIP). Jak argumentuje ROP, ograniczenie segmentacji rynku pracy – jeden z głównych celów KPO – wymaga sprawnej i silnej inspekcji. Projektodawcy argumentują, że bez realnych narzędzi nadzorczych, Sejm i ROP nie będą w stanie zweryfikować, czy PIP efektywnie wdraża te reformy.
Z tym uzasadnieniem zgadza się radca prawny Katarzyna Sarek-Sadurska, partner zarządzający w kancelarii People & Law Jaroszewska-Ignatowska Sarek-Sadurska Sp.k. – Potencjalne rozszerzenie kompetencji PIP dotyczące przekwalifikowywania umów cywilnoprawnych będzie dużym wyzwaniem merytorycznym, organizacyjnym i kosztowym. Skutki ewentualnych uchybień będzie ponosił cały rynek pracy i podatnicy. Większa odpowiedzialność powinna zawsze iść w parze z możliwością rozliczenia. Stąd potrzeba zapewnienia transparentności działań PIP we wszystkich aspektach. W prawidłowo funkcjonującym systemie prawnym nie powinna występować instytucja, która jest „niekontrolowalna” – wyjaśnia. Podobnie uważa Sławomir Paruch, radca prawny i partner w kancelarii PCS Paruch Chruściel Stępień Kanclerz. Jego zdaniem skuteczna, sprawiedliwa i odpowiedzialna Inspekcja to korzyść zarówno dla pracowników, jak i dla pracodawców.
Kontrola NIK
Obecnie ROP nie ma formalnej możliwości zainicjowania kontroli Najwyższej Izby Kontroli (NIK) w inspekcji pracy. Pierwszym filarem proponowanej reformy jest zatem dodanie do ustawy o PIP artykułu, zgodnie z którym ROP zyska prawo do wystąpienia z wnioskiem o zlecenie NIK przeprowadzenia kontroli działalności PIP.
Eksperci zwracają uwagę, że to coś w rodzaju votum nieufności w stosunku do NIK.
Mateusz Rzemek, rzecznik prasowy GIP, podkreśla z kolei, że Inspekcja jest poddawana kontroli ze strony NIK co roku.
- NIK bada w szczególności wykonanie budżetu państwa za poprzedni rok oraz realizację ustaw i innych aktów prawnych w zakresie działalności finansowej, gospodarczej i organizacyjno-administracyjnej, w tym zamówień publicznych oraz realizację zadań audytu wewnętrznego – dodaje i wylicza, że za lata 2023-2024 NIK przeprowadziła łącznie 5 kontroli, podczas których pozytywnie oceniono wykonanie budżetu PIP.
Audyt zewnętrzny
Drugim rozwiązaniem jest wprowadzenie instytucji audytu zewnętrznego. To narzędzie wzorowane na rozwiązaniach funkcjonujących w ustawie o NIK, które ma zapewnić bieżący monitoring kondycji inspekcji.
Audyt zewnętrzny PIP będzie przeprowadzany nie rzadziej niż raz na dwa lata. Jego zakres ma obejmować ocenę działań GIP, weryfikację rzetelności i wiarygodności corocznego sprawozdania z działalności PIP, ocenę gospodarności, celowości i rzetelności wydatkowania środków publicznych oraz udzielania zamówień publicznych oraz ocenę wykorzystania zasobów kadrowych. Audyt ma być zlecany przez Marszałka Sejmu z urzędu albo na wniosek ROP. Przeprowadzać go będą podmioty niezależne, wyłaniane w drodze zamówień publicznych, posiadające odpowiednie kwalifikacje. Audytorzy będą mieli prawo wglądu do wszystkich dokumentów oraz prawo żądania wyjaśnień od pracowników PIP. Z ustnych wyjaśnień sporządzane będą protokoły.
Wynikiem prac audytora będzie pisemne sprawozdanie zawierające opinię o działalności inspekcji. GIP otrzyma 14 dni na ustosunkowanie się do wyników kontroli. Jeśli nie przedstawi stanowiska w tym terminie, oznacza to, że akceptuje sprawozdanie w całości. Finalny dokument trafi na biurko Marszałka Sejmu oraz ROP.
Jeśli audyt wykaże nieprawidłowości, GIP będzie musiał zobowiązać się do działań naprawczych, co zostanie zweryfikowane przy kolejnym badaniu po dwóch latach.
- W PIP, zgodnie z ustawą o finansach publicznych, prowadzony jest audyt wewnętrzny. Tym samym w praktyce ROP dysponuje wszelkimi materiałami do dokonania pełnej oceny działalności PIP. Oprócz corocznych sprawozdań oraz udzielania odpowiedzi na przesyłane przez ROP pytania, PIP cyklicznie przekazuje opracowania dotyczące zagadnień będących przedmiotem szczególnego zainteresowania ROP. Do tego szczegółowa informacja o wskazanych aspektach działalności PIP, jak też projekt programu działania PIP na kolejne lata, sprawozdania z dotychczasowej działalności oraz projekt budżetu przedkładane są również sejmowej komisji do spraw kontroli państwowej – mówi Mateusz Rzemek i dodaje, że proponowana zmiana ustawy o PIP jest niezasadna i będzie tylko generować dodatkowe koszty dla budżetu państwa, które mogłyby być przeznaczone na działalność kontrolną lub prewencyjną PIP.
Pierwszy audyt już w 2026 r.
Projektowana ustawa narzuca szybkie tempo zmian. Marszałek Sejmu ma obowiązek zlecić pierwszy audyt zewnętrzny w terminie do 30 czerwca 2026 r. Audyt ten może objąć okres do dwóch lat wstecz przed dniem zlecenia. Ma być planowany nie rzadziej niż co dwa lata.
Oznacza to, że Marszałek Sejmu zyska narzędzie do pełnej weryfikacji obecnej kadencji Głównego Inspektora Pracy. Sama ustawa ma wejść w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.