Od początku stycznia trwa testowanie różnych modeli skróconego czasu pracy – od czterodniowego tygodnia pracy, przez skrócenie dniówki, dłuższy urlop czy elastyczne godziny rozpoczęcia pracy. Choć do pilotażu zakwalifikowało się 90 podmiotów, z 1994, które się zgłosiły, to ostatecznie bierze w nim udział mniej firm i instytucji publicznych. W sumie umowy zostały zawarte z 81 podmiotami – wynika z danych przygotowanych przez Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej dla DGP.

To oznacza, że w 9 przypadkach nie zostały one zawarte. Powód? Jak tłumaczy MRPiPS nie były to decyzje arbitralne, lecz wynikające z obowiązujących przepisów. A dokładnie chodzi o przyczyny formalno-prawne lub finansowe, w tym zwłaszcza przekroczenie limitu pomocy de minimis.

Chodzi o wsparcie dla MSP na poziomie 300 tys. euro na jednego przedsiębiorcę w ciągu trzech kolejnych lat podatkowych (wyjątkiem jest transport drogowy towarów, rolnicy i rybacy, dla których kwota ta jest niższa). A to oznacza, że wśród wyłonionych uczestników byli tacy, którzy otrzymali dotacje, pożyczki, ulgi o wyższej wartości.

Pilotaż skróconego czasu pracy bez dodatkowego naboru

I choć resort nie wykluczał naboru uzupełniającego, ostatecznie do niego nie doszło. – Nabór dodatkowy nie był prowadzony, ponieważ już pierwszy zapewnił bardzo szeroki i reprezentatywny przekrój sektorów, branż i wielkości podmiotów. Obejmuje 81 podmiotów i blisko 5 tys. pracowników, co czyni go największym tego rodzaju przedsięwzięciem w tej części Europy. Jest też większy niż pilotaż brytyjski – informuje przedstawiciel resortu pracy.

Co zatem stanie się ze środkami, które pierwotnie planowano na projekty, które ostatecznie nie zostaną przetestowane. Jak dowiedział się DGP, pozostają one w rezerwie Funduszu Pracy, z której finansowany jest pilotaż skróconego czasu pracy. Na lata 2025-27 przeznaczono 50 mln zł, z czego w samym 2025 roku – 10 mln zł. Finansowanie pochodzi z Funduszu Pracy. Maksymalna wartość wsparcia dla jednego projektu wynosi 1 mln zł, przy czym koszt przypadający na jednego pracownika nie może przekroczyć 20 tys. zł.

Dobór uczestników do pilotażu skróconego czasu pracy

W pilotażu uczestniczy ostatecznie 41 podmiotów prywatnych i 40 publicznych: od małych, rodzinnych firm i spółdzielni socjalnych, przez zakłady produkcyjne, apteki, przychodnie po biblioteki, domy kultury, ośrodki pomocy społecznej, urzędy pracy i samorządy. Zdaniem Roberta Lisickiego, dyrektora departamentu pracy w Konfederacji Lewiatan, w pilotażu zabrakło dużych firm przemysłowych, co budzi obawę o odzwierciedlenie rzeczywistego stanu gospodarki, a tym samym o miarodajny wynik.

Z kolei zdaniem resortu pracy, ostateczny dobór podmiotów nie jest przypadkowy – wiele kluczowych usług w Polsce realizowanych jest właśnie przez sektor publiczny, a bez jego udziału nie dałoby się rzetelnie sprawdzić, jak skrócony czas pracy wpływa na jakość obsługi obywateli.

Z informacji pozyskanych przez DGP wynika też, że podmioty z I grupy PKD, reprezentującej głownie przemysł, złożyły 10 proc. wszystkich wniosków w naborze (207 wniosków na 1994). 14 proc. z nich spełniało kryteria formalne i zostało ocenione merytorycznie, stanowiąc 7 proc. wszystkich ocenianych merytorycznie wniosków (29 z 400). Do dofinansowania zakwalifikowało się 14 z 90 podmiotów, co stanowi 16 proc. wszystkich podmiotów, które otrzymają wsparcie.

Natomiast w II grupie PKD zrzeszającej podmioty usługowe, złożono 35 proc. wniosków (691 z 1994). Jedynie 6 proc. z nich spełniało kryteria formalne naboru i stanowiły one 11 proc. wszystkich ocenianych merytorycznie wniosków (42 z 400). Wsparcie natomiast uzyska 20 z 90 podmiotów (22 proc.).

Podmioty zakwalifikowane do III grupy PKD, złożyły z kolei 55 proc. z wszystkich projektów w naborze, więc już od początku grupa ta charakteryzowała się większą reprezentatywnością od pozostałych grup. - Podmioty publiczne często mają więcej doświadczenia w aplikowaniu o środki zewnętrzne w formie konkursowej, co zwiększa ich szanse na otrzymanie wsparcia . Warunki formalne spełniło w tej grupie 30 proc. złożonych wniosków, co stanowiło 82 proc. wszystkich ocenianych (329 z 400). Do dofinansowania jednak zakwalifikowało się 17 proc. (56 z 329) z ocenionych w tej grupie wniosków i stanowią one 62 proc. wszystkich podmiotów, które otrzymają wsparcie (56 z 90) – wyjaśnia resort pracy.

Pilotaż pod ścisłym monitoringiem

Resort pracy zaznacza też, że realizacja pilotażu jest ściśle monitorowana. Każdy realizator ma przypisanego opiekuna po stronie MRPiPS, odbywają się cykliczne spotkania i bieżące konsultacje. Pilotaż ma charakter oddolny: to pracodawcy i pracownicy wypracowują rozwiązania dopasowane do swoich realiów. Po zakończeniu programu MRPiPS opublikuje raport podsumowujący, który będzie podstawą decyzji o ewentualnym wdrażaniu sprawdzonych rozwiązań na szerszą skalę.