Zgodnie z art. 24 ust. 5a w związku z art. 29 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: u.s.u.s.) nieopłacenie rat układu ratalnego powoduje powrót do pierwotnego terminu płatności składek. Ustawodawca rozstrzyga w ten sposób m.in. wątpliwości co do terminu naliczania należności ubocznych, takich jak odsetki od należności głównej. ZUS prezentuje jednak szerszą interpretację. Przyjmuje, że odtworzenie wcześniejszych terminów ma również wpływ na ustalenie momentu początkowego, od którego należy liczyć termin na złożenie przez zarząd firmy wniosku o ogłoszenie jej upadłości.

Kiedy powstaje moment niewypłacalności firmy

W myśl art. 21 prawa upadłościowego (dalej: p.u.) taki wniosek należy złożyć w ciągu 30 dni od chwili powstania stanu niewypłacalności. Przy czym w art. 11 ust. 1a p.u. ustawodawca wprowadził domniemanie, że przedsiębiorcę uważa się za niewypłacalnego, jeśli jego zwłoka w regulowaniu wymagalnych zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące.

Uwaga! W uproszczeniu oznacza to, że w terminie czterech miesięcy od daty powstania najstarszego długu do właściwego sądu powinien trafić wniosek o ogłoszenie upadłości lub o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego.

Jakie skutki dla menedżerów ma nieregulowanie rat ustalonych z ZUS

Wykładnia ZUS ma duże znaczenie przy układach ratalnych, w których kwoty zobowiązań liczone są w setkach tysięcy czy milionach złotych, zaś same okresy spłaty są długie i np. wynoszą rok. Łatwo bowiem sobie wyobrazić scenariusz, w którym przedsiębiorstwo przez większość okresu terminowo reguluje bieżące zobowiązania oraz raty układu, jednak w końcowej fazie traci płynność i upada.

Przy przyjęciu rygorystycznego podejścia oznacza to powstanie solidarnej odpowiedzialności reprezentantów upadłego za jego zobowiązania – szczególnie publicznoprawne. W tych sprawach bowiem nie bada się klasycznie rozumianej szkody wierzyciela jako różnicy stopnia zaspokojenia przy wcześniejszym i późniejszym zgłoszeniu wniosku. Wystarczający do sięgnięcia do majątku członków zarządu może być sam fakt przekroczenia właściwego terminu.

Brak jasnej korelacji przepisów

Znaczenie ma tu także art. 67da par. 2 ordynacji podatkowej (dalej: o.p.), który stosuje się na podstawie art. 29 ust. 3 u.s.u.s. Ta pierwsza regulacja stanowi, że w razie niedotrzymania terminu płatności trzech rat decyzja o rozłożeniu zaległości na raty wygasa z mocy prawa, a dług staje się wymagalny w pierwotnym terminie.

Jednocześnie art. 11 ust. 1a p.u. formułuje domniemanie, zgodnie z którym dłużnik staje się niewypłacalny, jeżeli opóźnienie w wykonaniu jego zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące. Ustawodawca nie wskazał wprost, jak należy łączyć te ww. przepisy. Powstaje więc wątpliwość, czy cofnięcie terminów z ordynacji podatkowej automatycznie przesuwa także moment niewypłacalności.

Orzecznictwo, opisując przypadki, w których doszło do zawarcia układu ratalnego, koncentruje się przede wszystkim na odpowiedzialności członków zarządu spółki na gruncie art. 116 o.p., pomijając kwestię obliczania terminu z art. 11 ust. 1a p.u., czyli pomijając wpływ ulg ratalnych na liczenie przesłanek niewypłacalności. Z tego wynikają rozbieżności interpretacyjne.

Dwie linie interpretacyjne w sądach

▶ Z jednej strony się podkreśla, że rozłożenie zaległości na raty nie likwiduje samego długu, lecz jedynie modyfikuje sposób jego spłaty. Takie podejście zaprezentował m.in. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w wyroku z 8 stycznia 2025 r. (sygn. akt I SA/Gd 690/24). Przyjął, że zawarcie układu ratalnego to ustępstwo na rzecz dłużnika, które w razie naruszenia warunków (niespłacania zobowiązań) rodzi poważne dla niego skutki. Dłużnik, który zawiera układ ratalny i jednocześnie nie podejmuje decyzji o wystąpieniu z wnioskiem o ogłoszenie upadłości, bierze na siebie dodatkowe ryzyko. Jeżeli bowiem przestanie spłacać raty po ponad czterech miesiącach od wymagalności „pierwotnej” zaległości (rozłożonej na raty), wówczas zadziała mechanizm z art. 67da par. 2 o.p. Wtedy do długu stosuje się dawne terminy, a przedsiębiorca może zostać uznany za spóźnionego ze złożeniem wniosku upadłościowego.

W praktyce tak negatywna dla dłużników interpretacja prawa oznaczałaby, że reprezentant przedsiębiorcy, który podjął próbę odzyskania płynności finansowej i uratowania spółki, poprzez zawarcie umowy z ZUS o spłacie zobowiązania w ratach, nie był w stanie jej wykonać, więc automatycznie znalazłby się w sytuacji gorszej niż dłużnik, który zamiast podjąć próbę spłacenia zobowiązań od razu, złożył wniosek o ogłoszenie upadłości.

Uwaga! Budzi to szczególnie wątpliwości w sytuacji, gdy znaczna część układu ratalnego zostanie wykonana, zaś samo uratowanie przedsiębiorstwa z powodów obiektywnych nie było możliwe – wtedy ten, który się starał uratować przedsiębiorstwo i związane z nim miejsca pracy, zostanie w pewien sposób ukarany.

▶ Odmienne stanowisko zaprezentował Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim w wyroku z 29 września 2022 r. (sygn. akt V U 346/22). Uznał, że objęcie składek układem ratalnym wyznacza nowe terminy płatności. Do dnia wymagalności danej raty płatnik nie ma zaległości. W takim ujęciu układ ratalny zachowuje funkcję realnego narzędzia naprawczego i nie zwiększa automatycznie ryzyka po stronie zarządu.

A zatem zawarcie nawet długiego układu ratalnego nie wiąże się z nieproporcjonalnie dużym ryzykiem, a układ ratalny zachowuje sens jako narzędzie mające pomóc przedsiębiorcy w poprawie swojej sytuacji finansowej. Nie generuje więc automatycznie nadmiernego ryzyka po stronie zarządzających.

Wiedza a obowiązek działania zarządu

Warto również zauważyć, że z oczywistych względów właściwy moment na zgłoszenie wniosku o upadłość musi być skorelowany z możliwością uzyskania przez kadrę zarządzającą informacji o nieregulowanych wymagalnych zobowiązaniach pieniężnych.

Trzeba też uwzględnić możliwą sytuację, w której przedwczesne złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości (np. w toku regulowania układu ratalnego i realnych perspektyw jego wykonania) może być uznane za działanie na szkodę spółki (art. 296 kodeksu karnego) lub jej wierzycieli, ponieważ w toku postępowania upadłościowego otrzymają mniej, niż mogliby uzyskać, gdyby układ został wykonany. ©℗

Potrzebna interwencja ustawodawcy
Porozumienie z organem rentowym lub podatkowym o spłacie zadłużenia pozostaje użytecznym narzędziem naprawczym, lecz przy obecnym stanie prawnym wiąże się z podwyższonym ryzykiem dla osób reprezentujących podmiot. Brak jednoznacznego powiązania przepisów ordynacji podatkowej i prawa upadłościowego nie rozstrzyga wątpliwości interpretacyjnych. Należy to uznać za lukę prawną, która ze względu na pewność obrotu gospodarczego powinna być usunięta.
Decyzja o zawarciu wspomnianego układu powinna zostać poprzedzona pogłębioną analizą prawną, obejmującą scenariusz niewykonania harmonogramu i jego wpływ na sytuację osobistą członków władz spółki. Obowiązujące regulacje nie usuwają wszystkich wątpliwości, dlatego kierunek wykładni będzie nadal kształtowany przez orzecznictwo. ©℗