Weto prezydenta ws. publikowanie nielegalnych treści w internecie - przyczyny

Mimo że wersja, która wyszła z Senatu, była bardzo kompromisowa i wychodziła naprzeciw postulatom prawej strony sceny politycznej, prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę. Nawrocki zgadza się, że DSA w założeniu miała chronić obywateli – w szczególności dzieci, bo wirtualna rzeczywistość niesie dziś wiele zagrożeń. - To sprawa niezwykle ważna. Wymagająca roztropnego, skutecznego i mądrego uregulowania – ocenia. Mimo to ustawę zawetował, a swoją decyzję uzasadnił „złymi wrzutkami legislacyjnymi”. - Po raz kolejny do dobrych rozwiązań doklejono przepisy, które są nie do obrony i po prostu szkodzą – powiedział prezydent.

Nowelizacja miała wprowadzać przepisy, według których prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej i prezes KRRiT, w przypadku treści wideo, będą mogli blokować nielegalne treści w internecie. W ustawie dokładnie określono, które treści łamiące prawo mogą być blokowane. Kontrowersje budziła rola prezesa UKE i to, że niektóre jego decyzje mogły podlegać rygorowi natychmiastowej wykonalności, jednak ten rygor został usunięty z ustawy w Senacie. W wersji, którą zawetował prezydent, decyzje o blokowaniu byłyby wykonywane dopiero po upływie terminu złożenia sprzeciwu do sądu przez stronę, której treści zostały zablokowane.

Nawrocki przypomniał, że pod koniec października ubiegłego roku, w trakcie procesu legislacyjnego, apelował o zgłaszanie uwag do ustawy. „Już wtedy miałem poważne wątpliwości wobec jej przyjęcia – założeń, które oddają kontrolę nad treściami w Internecie urzędnikom podległym rządowi, a nie niezależnym sądom. Niestety, te wątpliwości nie zostały usunięte. Zamiast realnej kontroli sądowej wprowadzono rozwiązanie absurdalne: sprzeciw wobec decyzji urzędnika, który obywatel musi złożyć w ciągu 14 dni” – podkreślił Nawrocki.

Prezydent uważa, że poważne wątpliwości konstytucyjne zgłosiły również autorytety i instytucje, w tym Sąd Najwyższy. „Jako Prezydent nie mogę podpisać ustawy, która w praktyce oznacza administracyjną cenzurę. Tym bardziej że ukryto w niej możliwość finansowania tzw. „zaufanych sygnalistów”, którzy za publiczne pieniądze mieliby wskazywać „nieprawomyślne” treści i obywateli, którzy takie poglądy wyrażają” – uzasadniał swoją decyzję.

W jego ocenie, szczególnie bulwersujące jest to, że – by przykryć te cenzorskie zapędy – użyto dobra dzieci. Miało ono stać się cynicznym parawanem, za którym ukryta zostanie realna intencja, czyli kontrola swobody wypowiedzi. Według Nawrockiego w tej ustawie ponownie zastosowano ten patologiczny manewr „na wrzutkę”. „Do rozwiązań, które realnie mogłyby chronić dzieci, doklejono przepisy, które czynią całość nie do przyjęcia” – stwierdził.

Prezydent chce przygotowania nowej wersji ustawy

„Dlatego mówię: weto. Jednak chciałbym, by potraktować to jako apel: Poprawmy to. W ciągu miesiąca możemy przygotować uczciwy projekt. W dwa miesiące możemy mieć ustawę, która chroni dzieci i respektuje Konstytucję. Zapraszam do wspólnego przygotowania dobrego projektu Ministerstwo Cyfryzacji i organizacje, które zwróciły się w tej sprawie do Prezydenta. Wolność słowa musi być chroniona przez sądy – szybko, skutecznie i niezależnie. Warto to poprawić, warto to zrobić dobrze. Nie traćmy czasu, w trosce także o najmłodszych, budujmy państwo wolności, nie państwo cenzury!” – podkreślił.

O poparcie ustawy do prezydenta i pierwszej damy apelowały zarówno organizacje, jak i fundacje pozarządowe (apel do Nawrockiego podpisało 132 sygnatariuszy), np. Panoptykon, a także te publiczne, np. Państwowa Komisja do spraw przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich poniżej lat 15.

Gawkowski krytykuje decyzję prezydenta

- Prezydent zawetował bezpieczeństwo w Internecie. To cios wymierzony w Polskę i w Polaków. Karol Nawrocki wetując ustawę o usługach cyfrowych (DSA), wystawił polskie dzieci na żer internetowym predatorom. To weto to nie jest obrona wolności słowa – to klauzula bezpieczeństwa dla pedofilów i oszustów, którzy mogą czuć się w polskiej sieci bezkarni. Ta ustawa stawiała obywateli na pierwszym miejscu: wzmacniała prawo do odwołania od decyzji platformy, dawała prawo do życia bez hejtu, oszustw i brudnych kampanii z zagranicy. Chroniła dzieci przed przemocą i pedofilami. Chroniła rodziny przed dezinformacją. Chroniła Polskę przed ruską propagandą. Chroniła wreszcie użytkowników przed algorytmami, które dziś decydują, co widzimy online. Wetując DSA Prezydent mówi: najpierw algorytmy, najpierw hejt, najpierw zło – dopiero potem obywatele. Wstyd! - napisał minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski na platformie X.